Interpelacja nr 14196

Interpelacja w sprawie złamania Konstytucji RP przez prezesa Rady Ministrów, który bez zgody Sejmu podpisał umowę międzynarodową z Ukrainą

Adresat: minister spraw zagranicznych

Data wpływu: 2025-12-11

W skrócie

Poseł Jarosław Sachajko kwestionuje legalność podpisania przez Premiera umowy z Ukrainą bez zgody Sejmu, co jego zdaniem narusza Konstytucję RP. Pyta o status prawny porozumienia i domaga się wyjaśnień, dlaczego nie zastosowano procedury ratyfikacji przewidzianej w Konstytucji.

Opis wygenerowany automatycznie na podstawie danych Sejmu RP · jak powstają opisy AI

Treść interpelacji

Szanowny Panie Premierze!

W dniu 8 lipca 2024 r. prezes Rady Ministrów Donald Tusk podpisał w Warszawie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim „Porozumienie o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa”. Z publicznie dostępnego tekstu i wypowiedzi członków rządu wynika jednoznacznie, że:

- dokument ma charakter wieloletniego układu polityczno-wojskowego, - dotyczy m.in. szkolenia ukraińskich formacji wojskowych na terytorium RP, - przewiduje rozwój współpracy przemysłów obronnych oraz wspólne projekty infrastrukturalne i energetyczne, - kreuje długofalowe zobowiązania finansowe i organizacyjne po stronie Polski.

Mimo tego, rząd nie wystąpił do Sejmu RP z projektem ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację tej umowy, nie przeprowadzono konstytucyjnej procedury ratyfikacyjnej ani nie ogłoszono dokumentu w Dzienniku Ustaw. Społeczeństwo, parlament i prezydent de facto stanęli przed faktem dokonanym: podpisanym, wiążącym na arenie międzynarodowej dokumentem, który nie przeszedł przewidzianej w Konstytucji RP ścieżki demokratycznej kontroli.

W ocenie wielu prawników spełnione są przesłanki, aby uznać, że doszło co najmniej do rażącego obejścia Konstytucji RP, a w praktyce – do jej naruszenia.

Art. 89 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że ratyfikacja umowy międzynarodowej przez Prezydenta RP wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy m.in.:

1) pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych, 2) wolności, praw lub obowiązków obywatelskich określonych w Konstytucji RP, 3) członkostwa RP w organizacji międzynarodowej, 4) znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym, 5) spraw uregulowanych w ustawie lub w których Konstytucja RP zastrzega regulację ustawową.

Porozumienie z Ukrainą:

- ma charakter układu polityczno-wojskowego (pkt 1), - dotyczy kwestii bezpieczeństwa, obronności, potencjalnego rozmieszczenia infrastruktury i personelu wojskowego – czyli spraw, które w oczywisty sposób zahaczają o wolności i bezpieczeństwo obywateli (pkt 2), - kreuje wieloletnie zobowiązania finansowe na rzecz Ukrainy i polsko-ukraińskiej współpracy zbrojeniowej i infrastrukturalnej (pkt 4), - ingeruje w obszar szczegółowo regulowany ustawowo (obrona narodowa, finanse publiczne, zasady użycia Sił Zbrojnych RP, zasady obecności wojsk obcych na terytorium RP – pkt 5).

Spełnionych jest więc co najmniej kilka przesłanek, które – zgodnie z Konstytucją RP – bezwzględnie wymagały trybu z art. 89, tj.:

- zgody Sejmu RP wyrażonej w formie ustawy, - ratyfikacji umowy przez Prezydenta RP, - ogłoszenia umowy w Dzienniku Ustaw.

Rząd z premedytacją pominął wszystkie te etapy, nazywając dokument „porozumieniem politycznym”, jakby nazwa mogła zmienić jego prawny charakter i skutki.

Art. 7 Konstytucji RP stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Art. 8 potwierdza nadrzędność Konstytucji RP w systemie źródeł prawa.

Art. 2 ustanawia zasadę demokratycznego państwa prawnego.

Podpisanie wieloletniego, daleko idącego porozumienia z obcym państwem:

- z ominięciem ustawowego trybu traktatowego, - bez zgody Sejmu RP, - bez ratyfikacji przez prezydenta, - bez ogłoszenia go jako źródła prawa

jest ewidentnym odejściem od działania „na podstawie i w granicach prawa”.

Rząd nie ma prawa „zamiast” trybu konstytucyjnego wymyślać sobie prywatnej procedury, w której:

- zawiera wiążące zobowiązania międzynarodowe, - angażuje polskie środki publiczne, - wpływa na bezpieczeństwo państwa i obywateli,

a wszystko to bez udziału władzy ustawodawczej.

W praktyce oznacza to:

- podważenie roli Sejmu RP jako reprezentacji narodu i gospodarza zgody na najważniejsze zobowiązania międzynarodowe, - osłabienie roli prezydenta jako strażnika suwerenności w obszarze polityki zagranicznej, - odebranie obywatelom prawa do demokratycznej kontroli poprzez swoich przedstawicieli.

To jest zaprzeczenie standardów państwa prawa.

W sytuacji, gdy rząd:

- świadomie kwalifikuje ewidentny układ polityczno-wojskowy jako „porozumienie polityczne”, - rezygnuje z trybu ratyfikacyjnego, - jednocześnie realnie wdraża postanowienia dokumentu (szkolenia, kontrakty, wydatki),

powstaje bardzo poważne pytanie o:

- odpowiedzialność konstytucyjną (Trybunał Stanu) za naruszenie Konstytucji RP i ustawy o umowach międzynarodowych, - odpowiedzialność karną z tytułu nadużycia uprawnień funkcjonariusza publicznego (art. 231 k.k.) i działanie na szkodę interesu publicznego.

Nie można akceptować sytuacji, w której rząd deklaruje „pełną przejrzystość” i „szacunek dla Konstytucji”, a jednocześnie w najwrażliwszym obszarze – bezpieczeństwa i obronności – zawiera de facto sojusz z pominięciem parlamentu.

Na koniec pragnę podkreślić, że kategorycznie sprzeciwiam się łamaniu Konstytucji RP pod pretekstem „politycznej deklaracji”. Najważniejsze zobowiązania międzynarodowe – szczególnie w obszarze bezpieczeństwa i obronności – muszą przechodzić przez Sejm RP i prezydenta, a nie być zawierane „po cichu” w gabinetach.

Oczekuję pełnej, pisemnej odpowiedzi na każde z poniższych pytań, wraz z dołączeniem wskazanych dokumentów (opinii prawnych, analiz kosztów, listy umów wykonawczych):

Inne interpelacje: Jarosław Sachajko

Wszystkie interpelacje →

Czym jest interpelacja? · Najnowsze interpelacje · Tematy interpelacji