Szczęść Boże polskiej wsi, polskiemu rolnikowi, niedobitemu jeszcze przez ekoschematy, handel emisjami, zielony ład, dyrektywę budynkową. Szczęść Boże tym, którzy walczą o życie z przeważającymi siłami wroga, który tutaj ma niestety jedną ze swoich siedzib.
To rząd warszawski otworzył na oścież granicę z Ukrainą, Polskę zalał towar nieokreślonego pochodzenia, nieokreślonej - a gorzej, jak określonej, złej - jakości. W związku z tym rolnicy otworzyli oczy na ten system, którego już niestety jesteśmy częścią.
Państwo teraz uprawiacie pewną kosmetykę. Państwo przedstawiacie tutaj projekt ustawy, w którym zapisaliście, że ta ustawa zadziała, jeżeli Komisja Europejska na to się zgodzi. Czy państwo doceniacie doniosłość...
(Głos z sali: Zgodziła się.)
Tak. Ale czy wy rozumiecie, jak doniosłe jest to, że już w tekście ustawy abdykujecie z suwerenności Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej na własnym terytorium?
(Poseł Włodzimierz Skalik: 100-procentowe wasalstwo.)
Jesteście podwykonawcami. Nie jesteście Polakami, jesteście eurokołchoźnikami. Na pohybel wam i waszym ekoschematom. Dziękuję bardzo. (Oklaski)