Panie Ministrze! Musicie mieć przecież jakieś wstępne estymacje, do czego prowadzi coraz mniejsza liczba urodzeń żywych Polaków.
O, pani minister wróciła. Może pani minister powie, jaki widzicie horyzont zdarzeń, skoro w roku 2022 liczba urodzeń w Polsce przekroczyła ledwie 300 tys., co zaskoczyło statystyków, którzy nie przewidywali, że katastrofa będzie się w takim tempie pogłębiać. Jak się to ma do perspektyw ZUS-u, który przecież jest studnią bez dna, do której dolewaliśmy, dolewamy z budżetu państwa sumy, które parę lat temu, dziś to już nieaktualne, były porównywalne dość ściśle z budżetem naszej obronności? Ile więcej trzeba będzie z roku na rok dosypywać i kiedy to się skończy bankructwem państwa? Jak pani minister przewiduje? Dziękuję bardzo.