Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Jeżeli można by było przynajmniej, żeby to pan nie prowadził jednak obrad jako reprezentant...
(Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie, oklaski)
(Głos z sali: Dobra, nie rozpędzaj się...)
Wicemarszałek Krzysztof Bosak:
Przepraszam bardzo, panie pośle... Panie pośle szanowny...
Poseł Jacek Ozdoba:
...tej Izbie. Jakby pan mógł się zamienić z kimkolwiek innym... Może pani marszałek przejmie prowadzenie, bo co najmniej jest pan stronnikiem w tej sprawie...
(Głos z sali: A co to, komunistyczna odpowiedzialność zbiorowa?)