Interpelacja nr 10729

Interpelacja w sprawie upadku polskiej branży ceramicznej z powodu katastrofalnej polityki energetycznej i braku realnej ochrony rynku

Adresat: minister rozwoju i technologii

Data wpływu: 2025-07-03

W skrócie

Poseł Sachajko interpeluje w sprawie kryzysu w polskiej branży ceramicznej, spowodowanego wysokimi kosztami energii i brakiem ochrony przed dumpingiem importowym, oskarżając rząd o powtórzenie błędów z przeszłości i brak realnego wsparcia. Pyta o konkretne działania rządu, plany wsparcia i ochrony branży przed upadkiem.

Opis wygenerowany automatycznie na podstawie danych Sejmu RP · jak powstają opisy AI

Treść interpelacji

Szanowny Panie Premierze,

czy naprawdę musimy po raz kolejny powtarzać tragiczny scenariusz z końca lat 2000., kiedy to rząd PO-PSL – z premierem Donaldem Tuskiem na czele – obiecywał Polakom znalezienie "katarskiego inwestora", który miał uratować stocznie? Obietnice medialne, spektakularne wizyty i konferencje prasowe skończyły się wstydliwą kompromitacją i... likwidacją polskich stoczni. Gdy w Polsce niszczono przemysł stoczniowy, stocznie niemieckie – w tym te położone tuż za Odrą – zostały dokapitalizowane przez państwo niemieckie i działają do dzisiaj, zatrudniając tysiące ludzi i realizując miliardowe kontrakty. Polska poszła drogą demontażu przemysłu, Niemcy – jego wzmocnienia. Dziś dokładnie ten sam błąd powtarzacie Państwo wobec branży ceramicznej.

Polska branża ceramiczna to jedna z ostatnich gałęzi przemysłu ciężkiego opartego na polskiej pracy, polskich surowcach i eksporcie. Czy naprawdę chcecie Państwo przejść do historii jako ci, którzy pozwolili zrujnować sektor, który jeszcze kilka lat temu był trzecim co do wielkości producentem płytek ceramicznych w całej Unii Europejskiej?

W 2025 roku branża ceramiczna w Polsce znalazła się na granicy zapaści. Zatrudniająca ok. 6 tysięcy pracowników bezpośrednio i ponad 60 tysięcy pośrednio branża przestała być rentowna. Zakłady takie jak Cersanit, Paradyż, Opoczno, Tubądzin czy Cerrad ograniczają produkcję do 60% mocy – nie z powodu braku popytu, lecz z powodu niekontrolowanego wzrostu kosztów energii, gazu i opłat emisyjnych.

Rząd od lat mówi o wspieraniu przemysłu – ale co zrobiono realnie, by pomóc branży energochłonnej? Branża ceramiczna, podobnie jak hutnictwo, przetwórstwo szkła czy cementownie, została wystawiona na pastwę spekulacji cenowych i niestabilnego rynku uprawnień do emisji CO 2 . Tymczasem w Indiach czy Turcji:

- nie obowiązują żadne limity ETS, - energia jest tańsza i subsydiowana, - a transport i dumping kosztowy pozwalają zalać polski rynek produktami o 30–40% tańszymi niż polskie.

Według danych z 2024 roku:

- średnia cena płytek importowanych z Indii wynosiła 5,5 euro/m 2 , - podczas gdy polscy producenci nie mogą zejść poniżej 8,1 euro/m 2 , by nie sprzedawać poniżej kosztów,

czyli polscy przedsiębiorcy muszą konkurować z firmami, które nie płacą za emisję CO 2 , mają tańszy gaz, tańszą pracę i tańsze surowce – a rząd nie robi nic, by ich chronić.

W lutym 2023 roku Komisja Europejska wprowadziła śmiesznie niskie cła antydumpingowe – na poziomie 6,7–8,7%, które nie zatrzymały importu. Dziś produkty z Indii mają już ponad 20% udziału w rynku, a w hurtowniach ich udział sięga 50%! Rząd jest zwodzony przez KE, a sam nie wspiera branży krajowej pomocą energetyczną.

Jeśli nie nastąpi natychmiastowa interwencja, do końca roku mogą upaść pierwsze zakłady. A to oznacza:

- dziesiątki tysięcy miejsc pracy zagrożonych, - utratę dochodów budżetowych z akcyzy, CIT, PIT, - drenaż technologiczny i przemysłowy do Azji, - upadek lokalnych rynków pracy w województwach łódzkim i świętokrzyskim.

Co więcej – władze tolerują sytuację, w której produkty ceramiczne spoza UE, wytwarzane z naruszeniem norm środowiskowych i bez żadnych praw pracowniczych, mają pełny dostęp do polskiego rynku. To nie jest wolny rynek. To kapitulacja państwa polskiego przed importem dumpingowym i dowód na kompletną nieskuteczność rządu.

Polacy nie chcą wyjeżdżać. Polacy chcą pracować. Chcą mieć możliwość godnego utrzymania rodzin i rozwijania swojego potencjału w kraju. Ale to państwo musi im to umożliwić, chroniąc własny przemysł – tak jak czynią to Francja, Niemcy czy Hiszpania.

Jeśli państwo polskie ma przetrwać jako niezależna gospodarka, nie może być jedynie rynkiem zbytu dla dumpingowego importu i kapitału spekulacyjnego. Dziś pytamy o ceramikę, wczoraj były to stocznie, jutro będziemy pytać o cement, meble, maszyny, żywność. Bez przemysłu nie ma Polski.

W związku z powyższym zwracam się z pytaniami:

Inne interpelacje: Jarosław Sachajko

Wszystkie interpelacje →

Czym jest interpelacja? · Najnowsze interpelacje · Tematy interpelacji