Interpelacja nr 11210

Interpelacja w sprawie dramatycznego pogorszenia się sytuacji budżetu państwa i zagrożenia niewypłacalnością państwa polskiego w perspektywie średnioterminowej

Adresat: minister finansów i gospodarki

Data wpływu: 2025-07-26

W skrócie

Poseł Jarosław Sachajko wyraża zaniepokojenie dramatycznym pogorszeniem się sytuacji budżetu państwa i możliwością niewypłacalności w średniej perspektywie czasowej, wskazując na niedoszacowane wpływy z VAT oraz brak działań naprawczych. Pyta o konkretne kroki podjęte przez Ministerstwo Finansów w celu poprawy sytuacji i o aktualne prognozy wykonania budżetu.

Opis wygenerowany automatycznie na podstawie danych Sejmu RP · jak powstają opisy AI

Treść interpelacji

Szanowny Panie Ministrze,

zwracam się do Pana z najwyższą troską, niepokojem i odpowiedzialnością parlamentarną w imieniu obywateli, których dobro wspólne reprezentujemy, a którzy w ostatnich miesiącach coraz częściej wyrażają poważne obawy co do stabilności finansów publicznych Rzeczypospolitej. W świetle niedawno ujawnionych danych dotyczących realizacji budżetu państwa na rok 2025 pojawiły się liczne, głęboko niepokojące przesłanki wskazujące, że Polska może w nadchodzących miesiącach utracić kontrolę nad swoim fiskalnym kursem – zbliżając się niebezpiecznie do granicy finansowej niewypłacalności lub konieczności drastycznego ograniczenia funkcji państwa.

Dochody budżetu państwa z tytułu podatku od towarów i usług (VAT), które stanowią fundament bieżących wpływów budżetowych – a więc są warunkiem niezbędnym dla finansowania szkół, szpitali, wojska, rent, emerytur i całego aparatu państwa – są dramatycznie niższe niż planowano. Według opublikowanych danych wykonanie dochodów z VAT w pierwszym półroczu 2025 r. wyniosło tylko 45,7 % planu rocznego – co w praktyce oznacza nie mniej niż 20 miliardów złotych niedoboru, a rzeczywista luka może być znacznie wyższa, jeśli do końca roku nie zostanie zrealizowana typowa sezonowa dynamika drugiego półrocza.

Nie jest to sytuacja przejściowa ani przypadkowa – mamy bowiem do czynienia z kumulacją błędów planistycznych, nadmiernego optymizmu fiskalnego, a być może także – co byłoby najcięższym zarzutem – z działaniami dezinformującymi opinię publiczną co do rzeczywistego stanu finansów państwa.

Jednocześnie warto zauważyć, że strona wydatkowa budżetu nie wykazuje podobnej elastyczności. Wydatki wciąż rosną zgodnie z założeniami, w wielu miejscach nawet szybciej niż planowano – m.in. na obsługę długu publicznego (z powodu wzrostu stóp procentowych), na wydatki socjalne, na nowe programy strategiczne, jak również na rosnące potrzeby obronności, co w kontekście wojny w Ukrainie wydaje się uzasadnione, ale nie zostało zbilansowane żadną realną reformą dochodową.

Tymczasem inne główne źródła dochodów budżetowych – PIT i CIT – również nie przynoszą oczekiwanych wpływów. Spadek dynamiki konsumpcji, presja inflacyjna, niepewność przedsiębiorców oraz możliwa skala kreatywnej księgowości w warunkach słabego nadzoru podatkowego – to wszystko wpływa na pogarszający się obraz dochodowy państwa. Banki alarmują, że wpływy z PIT mogą być w tym roku najniższe od lat, a luka w CIT rośnie m.in. z powodu optymalizacji podatkowej dużych podmiotów transnarodowych.

Wbrew zapowiedziom i oczekiwaniom opinii publicznej rząd nie przedstawił w ostatnich miesiącach ani szczegółowej analizy luki VAT, ani nie podjął realnych działań uszczelniających system podatkowy. Przeciwnie – wiele planowanych reform (np. ograniczenie karuzel VAT, lepszy nadzór nad transakcjami wewnątrzwspólnotowymi) zostało opóźnionych lub zarzuconych. Polska pozostaje jednym z nielicznych państw Unii Europejskiej, które nie wdrożyły skutecznego systemu prewencji tzw. chain fraud w sektorze paliwowym i elektronicznym.

Rząd również nie wywiązał się z obowiązku informacyjnego wobec Sejmu i społeczeństwa – nie opublikowano pełnej prognozy wykonania budżetu do końca roku, nie przedstawiono rewizji założeń makroekonomicznych, a komunikacja Ministerstwa Finansów ogranicza się do lakonicznych komunikatów. To rodzi pytanie: czy społeczeństwo jest świadomie wprowadzane w błąd co do skali zagrożenia?

W tej sytuacji konieczne jest postawienie pytania o odpowiedzialność polityczną za przygotowanie budżetu na rok 2025, który – jak się okazuje – oparty był na iluzorycznych, życzeniowych prognozach, a nie na rzetelnej analizie makroekonomicznej. Czy rząd i Ministerstwo Finansów w pełni zdawali sobie sprawę z ryzyka?

Nie chodzi wyłącznie o rozliczenie winnych – chodzi o przyszłość państwa i społeczeństwa. Jeśli rząd nie podejmie niezwłocznie działań naprawczych, Polska stanie w obliczu najpoważniejszego kryzysu finansów publicznych od 1989 roku.

Jeśli państwo nie zareaguje natychmiast, konsekwencje będą wielowymiarowe i długofalowe, czyli nastąpi spadek zaufania inwestorów i agencji ratingowych – czego skutkiem będą wzrosty kosztów obsługi długu i utrata zdolności kredytowej.

W związku z powyższym uprzejmie proszę o odpowiedź na pytania:

Inne interpelacje: Jarosław Sachajko

Wszystkie interpelacje →

Czym jest interpelacja? · Najnowsze interpelacje · Tematy interpelacji