Interpelacja nr 16863

Interpelacja w sprawie niewystarczającego wsparcia dla polskich pszczelarzy, zagrożeń wynikających z planowanych regulacji środowiskowych oraz potrzeby ochrony krajowego rynku miodu

Adresat: minister klimatu i środowiska, minister rolnictwa i rozwoju wsi

Data wpływu: 2026-04-27

W skrócie

Interpelacja dotyczy niewystarczającego wsparcia państwa dla polskich pszczelarzy, zagrożeń wynikających z planowanych regulacji środowiskowych oraz potrzeby ochrony krajowego rynku miodu przed tanim importem spoza UE.

Opis wygenerowany automatycznie na podstawie danych Sejmu RP · jak powstają opisy AI

Treść interpelacji

Do mojego biura poselskiego docierają niepokojące sygnały od pszczelarzy wskazujące na pogarszającą się sytuację ekonomiczną polskich pasiek, brak realnego wsparcia ze strony państwa, narastające problemy z lokalizacją pasiek, presję taniego importu miodu spoza Unii Europejskiej oraz niepewność wynikającą z prac nad dokumentami dotyczącymi ochrony przyrody i dzikich zapylaczy.

Pszczelarze alarmują, że obecny poziom pomocy publicznej nie odpowiada rzeczywistym kosztom prowadzenia pasiek. Szczególnie często wskazywana jest stawka pomocy do przezimowanych rodzin pszczelich, która w naborze prowadzonym przez ARiMR w 2026 r. wynosi 50 zł do jednego pnia. Nabór trwa od 1 kwietnia do 31 maja 2026 r., a pomoc jest udzielana z budżetu państwa za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ARiMR.

W ocenie wielu pszczelarzy kwota 50 zł ma charakter symboliczny, a nie realny. Wskazują oni, że koszt samej węzy może sięgać ok. 60 zł za kilogram, do czego dochodzą koszty leczenia rodzin pszczelich, paliwa, sprzętu, pracy, dokarmiania, materiałów pasiecznych, badań, utrzymania uli oraz przeciwdziałania chorobom. Przy takim poziomie kosztów trudno uznać, że obecna pomoc odpowiada skali problemów, z którymi mierzy się branża.

Niepokojące są również dane zawarte w raporcie „Stan pszczelarstwa w Polsce w 2025 roku“ przygotowanym przez Instytut Ogrodnictwa – Państwowy Instytut Badawczy. W raporcie wskazano m.in., że na działalność pszczelarską negatywnie wpływają: wzrost kosztów pracy, zakupu materiałów i środków do produkcji pszczelarskiej, spadek cen miodu w obrocie hurtowym oraz ograniczony popyt, co obniża rentowność zwłaszcza pasiek półtowarowych i towarowych. Z kolei w streszczeniu raportu wskazano, że pszczelarstwem w Polsce zajmuje się 96,6 tys. osób, dominuje model produkcji o niewielkiej skali, a średnie napszczelenie w kraju wynosi 7,7 pni/km².

Problem ma więc wymiar nie tylko gospodarczy, ale również społeczny, rolniczy i środowiskowy. Pszczelarstwo nie jest wyłącznie działalnością hobbystyczną. Jest ważnym elementem bezpieczeństwa żywnościowego, rolnictwa, sadownictwa, ogrodnictwa, ochrony bioróżnorodności oraz tradycyjnej polskiej wsi. Ograniczanie funkcjonowania pasiek lub doprowadzanie do ich ekonomicznego upadku oznacza realne straty dla całego sektora rolnego.

Szczególny niepokój budzą również informacje dotyczące Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych. W projekcie dokumentu pojawia się środek określony jako „Ograniczenie negatywnego wpływu hodowli pszczoły miodnej na populacje dzikich zapylaczy“. Już sama nazwa tego środka wywołuje zrozumiałe obawy środowiska pszczelarskiego. Należy jasno wyjaśnić, czy rząd Donalda Tuska planuje rozwiązania, które w praktyce będą prowadziły do ograniczania możliwości prowadzenia pasiek, wypychania uli z określonych terenów, wprowadzania dodatkowych obowiązków administracyjnych albo tworzenia barier dla pszczelarzy.

Ochrona dzikich zapylaczy jest ważna, ale nie może być prowadzona w sposób konfliktujący ją z pszczelarzami. Państwo powinno tworzyć więcej pożytków, łąk kwietnych, pasów roślin miododajnych, zadrzewień, terenów zielonych i naturalnych siedlisk, a nie przerzucać odpowiedzialność za problemy środowiskowe na polskich pszczelarzy.

Z informacji przekazywanych przez pszczelarzy wynika również, że poważnym problemem jest brak wyznaczonych i zabezpieczonych lokalizacji dla pasiek. Dotyczy to zarówno gruntów publicznych, jak i terenów będących w zarządzie różnych instytucji państwowych i samorządowych. Brak jasnych zasad powoduje konflikty, niepewność oraz utrudnia rozwój pasiek. Pszczelarze oczekują nie kolejnych ograniczeń, lecz stabilnych i przejrzystych zasad korzystania z terenów, na których możliwe jest bezpieczne ustawianie uli.

Istotnym problemem pozostaje także presja taniego importu miodu spoza Unii Europejskiej. Raport IO – PIB wskazuje, że import i spadek cen hurtowych są jednym z czynników pogarszających sytuację ekonomiczną pszczelarzy. Dodatkowo w opracowaniach branżowych wskazuje się, że Chiny są głównym dostawcą miodu do Polski spoza UE, a Ukraina pozostaje jednym z istotnych kierunków importu. Polscy pszczelarze nie mogą przegrywać z produktem sprowadzanym masowo, często po cenach, które rodzą pytania o uczciwą konkurencję, jakość, skład oraz rzeczywiste pochodzenie produktu.

W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania:

Polscy pszczelarze nie oczekują pustych deklaracji ani symbolicznych gestów. Oczekują realnego wsparcia, stabilnych zasad, ochrony przed nieuczciwą konkurencją i traktowania ich jako ważnej części polskiego rolnictwa, polskiej wsi oraz systemu bezpieczeństwa żywnościowego państwa.

Nie można jednocześnie mówić o ochronie przyrody i zapylaczy, a z drugiej strony zostawiać pszczelarzy samych sobie wobec rosnących kosztów, presji importowej, niepewności regulacyjnej i braku miejsc do prowadzenia pasiek. Rząd ma obowiązek przedstawić konkretne działania, które zatrzymają proces likwidacji pasiek i wzmocnią polskie pszczelarstwo.

Inne interpelacje: Dariusz Matecki

Wszystkie interpelacje →

Czym jest interpelacja? · Najnowsze interpelacje · Tematy interpelacji