Interpelacja nr 19293

Interpelacja w sprawie dramatycznej sytuacji finansowej państwowych stadnin koni arabskich w Janowie Podlaskim i Michałowie, wielomilionowych strat ponoszonych po zmianie władz oraz rozbieżności między propagandą sukcesu a rzeczywistymi wynikami finansowymi

Adresat: minister rolnictwa i rozwoju wsi

Data wpływu: 2026-08-18

W skrócie

Posł Jarosław Sachajko interpeluje ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie dramatycznej sytuacji finansowej państwowych stadnin koni arabskich w Janowie Podlaskim i Michałowie, wskazując na wielomilionowe straty pomimo propagandy sukcesu i zmiany zarządu, oraz żąda wyjaśnień dotyczących zarządzania, kosztów i planów naprawczych.

Opis wygenerowany automatycznie na podstawie danych Sejmu RP · jak powstają opisy AI

Treść interpelacji

Szanowny Panie Ministrze,

zwracam się z interpelacją w związku z alarmującymi informacjami dotyczącymi sytuacji finansowej Stadniny Koni Janów Podlaski sp. z o.o. oraz Stadniny Koni Michałów sp. z o.o., znajdujących się pod nadzorem państwa za pośrednictwem Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (np. art. "Rzeczpospolitej": Stadniny koni arabskich na dużym minusie. Wyniki za ostatnie dwa lata są gorsze niż przez 8 lat rządów PiS).

Sprawa wymaga szczegółowego wyjaśnienia, ponieważ mamy do czynienia z rażącą rozbieżnością pomiędzy publiczną narracją przedstawicieli obecnego rządu o rzekomym sukcesie i „odbudowie” polskich stadnin a wynikami finansowymi tych podmiotów.

Według danych przedstawionych podczas prac parlamentarnych Stadnina Koni Janów Podlaski zakończyła 2024 r. stratą około 4 mln zł, natomiast Stadnina Koni Michałów – stratą około 3,9 mln zł. Łącznie daje to około 7,9 mln zł straty w jednym roku. Dane dotyczące tych wartości znalazły się w oficjalnym zapisie posiedzenia parlamentarnego.

Według informacji przedstawionych następnie przez przedstawicielkę KOWR, przytoczonych przez „Rzeczpospolitą”, w 2025 r. Janów Podlaski miał ponieść kolejną stratę w wysokości około 0,98 mln zł, a Michałów około 1,25 mln zł. Oznaczałoby to, że tylko w latach 2024–2025 dwie najbardziej znane państwowe stadniny koni arabskich zanotowały łącznie ponad 10 mln zł strat.

To jednak nie koniec niepokojących informacji. Według danych uzyskanych przez „Rzeczpospolitą” za pierwsze półrocze 2026 r. strata Janowa Podlaskiego miała wynosić około 6 mln zł, natomiast Michałowa około 2,9 mln zł. Jeżeli dane te zostaną potwierdzone, oznaczałoby to niemal 9 mln zł straty tylko w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2026 r.

Propaganda sukcesu kontra rachunek ekonomiczny

Sytuacja jest tym bardziej bulwersująca, że po tegorocznej aukcji Pride of Poland przedstawiciele rządu przedstawiali działalność stadnin niemal jako modelowy przykład odzyskanego sukcesu.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski publicznie stwierdził, że obecne władze pokazują, iż spółki Skarbu Państwa można prowadzić dobrze i osiągać z nich zyski. Tymczasem dostępne dane pokazują coś dokładnie przeciwnego – Janów Podlaski i Michałów nie wykazują zysków, lecz wielomilionowe straty.

Nie można nazywać zyskiem straty. Nie można utożsamiać udanej aukcji z rentownością całej spółki. Nie można przedstawiać sprzedaży kilkunastu koni jako dowodu prawidłowego zarządzania przedsiębiorstwem, jeżeli jego roczne sprawozdanie finansowe kończy się wielomilionową stratą.

Nie można wreszcie budować politycznej narracji o „odzyskaniu stadnin”, ignorując ich podstawowe wskaźniki ekonomiczne.

KOWR sam informował, że podczas Pride of Poland i Summer Sale w 2025 r. uzyskano łącznie 1,5465 mln euro, z czego 678 tys. euro miało przypaść Janowowi Podlaskiemu, a 627 tys. euro Michałowowi. KOWR określił wówczas wydarzenie mianem spektakularnego sukcesu.

Sukces aukcyjny nie może jednak zastępować bilansu spółki.

Jeżeli stadnina uzyskuje znaczące wpływy ze sprzedaży koni, a mimo to zamyka rok stratą, tym bardziej należy odpowiedzieć, gdzie powstaje strata, jakie są koszty funkcjonowania, jak zmieniły się zatrudnienie i wynagrodzenia, jakie inwestycje wykonano i jakie decyzje zarządcze odpowiadają za wynik finansowy?

„Powrót fachowców” miał przynieść przełom. Gdzie są rezultaty?

Po zmianie władzy szczególnie eksponowano powrót do stadnin osób związanych z ich wcześniejszym kierownictwem.

Marek Trela został doradcą zarządu Stadniny Koni Janów Podlaski, Jerzy Białobok został wiceprezesem Stadniny Koni Michałów, natomiast Anna Stojanowska została doradcą dyrektora generalnego KOWR do spraw koni arabskich.

Obecna koalicja przedstawiała te decyzje jako naprawienie błędów poprzedników i powrót profesjonalnego zarządzania.

Po ponad dwóch latach od zmiany władzy obywatele mają prawo zapytać: Gdzie są ekonomiczne rezultaty tego „powrotu fachowców”?

Jeżeli fachowość zarządzania ma być oceniana nie poprzez polityczne sympatie, lecz poprzez wyniki, należy przedstawić pełny bilans tych decyzji.

Ile kosztują doradcy?

Jakie otrzymują wynagrodzenia?

Jakie konkretne decyzje podjęli?

Jakie cele postawiono przed nimi przy zatrudnianiu?

Które zostały wykonane?

Czy ktokolwiek odpowiada finansowo lub organizacyjnie za brak realizacji celów?

W państwowej spółce nie można tworzyć stanowisk, wynagradzać zarządów i doradców oraz jednocześnie tłumaczyć wielomilionowych strat wyłącznie błędami poprzedników.

Po ponad dwóch latach sprawowania władzy obecny rząd odpowiada już nie tylko za to, co zastał, ale przede wszystkim za to, co sam zrobił albo czego nie zrobił.

Ile lat obecna władza zamierza jeszcze tłumaczyć własne wyniki poprzednikami?

Przedstawiciele stadnin tłumaczą obecne problemy m.in. niestabilnością zarządzania po 2016 r., wieloletnim niedoinwestowaniem oraz wcześniejszą polityką sprzedaży koni. Takie okoliczności należy badać i uwzględniać. Nie mogą one jednak stanowić uniwersalnej odpowiedzi na każde pytanie dotyczące obecnych wyników.

Jeżeli obecne kierownictwo twierdzi, że wie, co było robione źle, powinno być w stanie pokazać:

Jeżeli takich dokumentów nie ma, pojawia się pytanie, czy stadniny są rzeczywiście zarządzane według profesjonalnego planu gospodarczego, czy przede wszystkim służą politycznej narracji kolejnych ekip?

Stadniny to nie prywatny folwark partii politycznych

Janów Podlaski i Michałów są częścią dziedzictwa polskiej hodowli. Ich wartość nie ogranicza się do nieruchomości, ziemi czy wyniku jednego roku. Tworzone przez pokolenia linie hodowlane, renoma polskiego araba i marka budowana przez dziesięciolecia są dobrem, za które państwo ponosi szczególną odpowiedzialność.

Właśnie dlatego standard zarządzania nimi powinien być wyższy, a nie niższy niż w zwykłym przedsiębiorstwie.

Nie wolno dopuścić do sytuacji, w której każda kolejna zmiana rządu oznacza wymianę kierownictwa, doradców i koncepcji, po czym nowa ekipa przez kolejne lata tłumaczy swoje wyniki działalnością poprzedników.

Stadniny nie mogą być politycznym trofeum.

Nie są własnością PSL ani Koalicji Obywatelskiej. Są majątkiem państwa polskiego i powinny być prowadzone przez osoby oceniane według wiedzy, kompetencji, efektów hodowlanych oraz wyników ekonomicznych.

Wynik aukcji nie jest wynikiem przedsiębiorstwa

Tegoroczna Pride of Poland zakończyła się sprzedażą 16 koni za około 1 mln euro. Wszystkie wystawione konie znalazły nabywców, co niewątpliwie należy uznać za dobry wynik samej aukcji.

Ale sukces konkretnego wydarzenia handlowego nie może służyć do ukrywania kondycji przedsiębiorstwa.

Jeżeli minister mówi obywatelom, że spółki można „prowadzić dobrze i czerpać z nich zyski”, to powinien wskazać zysk netto spółki, a nie wartość sprzedaży podczas jednodniowej aukcji.

Obrót nie jest zyskiem.

Przychód nie jest zyskiem.

Cena sprzedanego konia nie jest zyskiem.

Zysk jest tym, co pozostaje po odjęciu kosztów.

Jeżeli po ich odjęciu pozostaje kilka milionów złotych na minusie, mamy stratę, a nie zysk.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi powinien więc wyjaśnić, na podstawie jakich danych ekonomicznych publicznie formułował tezę o czerpaniu zysków ze spółek, skoro wyniki finansowe Janowa Podlaskiego i Michałowa wskazują coś przeciwnego.

Szczególnie niepokojący wynik pierwszego półrocza 2026 r.

Jeżeli potwierdzą się dane o około 6 mln zł straty Janowa Podlaskiego i 2,9 mln zł straty Michałowa w pierwszym półroczu 2026 r., sytuacja wymaga pilnej reakcji nadzoru właścicielskiego.

Nie wystarczy stwierdzenie, że pierwsze półrocze w gospodarstwach rolnych wiąże się z ponoszeniem kosztów zasiewów i zakupu środków produkcji.

Ministerstwo powinno pokazać analogiczne wyniki półroczne za poprzednie lata.

Dopiero takie porównanie pozwoli odpowiedzieć, czy mamy do czynienia wyłącznie z sezonowością, czy rzeczywiście z gwałtownym pogorszeniem sytuacji ekonomicznej.

Jeżeli wynik jest typowy – rząd powinien to udowodnić liczbami.

Jeżeli nie jest typowy – powinien wskazać przyczyny i osoby odpowiedzialne.

Potrzebny jest pełny audyt, a nie kolejna konferencja prasowa

W interesie państwa jest przeprowadzenie pełnej analizy sytuacji Janowa Podlaskiego i Michałowa obejmującej co najmniej:

Dopiero wtedy można rzetelnie odpowiedzieć, czy stadniny są odbudowywane, czy tylko politycznie przedstawiane jako odbudowane.

Polska hodowla koni arabskich nie potrzebuje propagandy sukcesu. Potrzebuje profesjonalnego zarządzania, stabilności, przejrzystości i odpowiedzialności za publiczny majątek.

Jeżeli obecny rząd twierdzi, że naprawił stadniny po swoich poprzednikach, niech pokaże bilans.

Jeżeli twierdzi, że stadniny przynoszą zyski, niech pokaże te zyski.

Jeżeli nadal przynoszą wielomilionowe straty, niech wyjaśni, dlaczego tak się dzieje, kto za to odpowiada i kiedy sytuacja zostanie naprawiona.

Polacy mają prawo oczekiwać, że państwowe stadniny będą zarządzane na podstawie rachunku ekonomicznego i interesu polskiej hodowli, a nie na podstawie partyjnej propagandy, w której stratę próbuje się przedstawiać jako sukces.

Pytania do ministra rolnictwa i rozwoju wsi:

Inne interpelacje: Jarosław Sachajko

Wszystkie interpelacje

Czym jest interpelacja? · Najnowsze interpelacje · Tematy interpelacji