Wystąpienie w Sejmie · 3 września 2026

Oświadczenia

Mówi: Poseł Aleksander Mikołaj Mrówczyński (tekst niewygłoszony) (PiS) · 64. posiedzenie Sejmu

Oświadczenie poselskie dotyczące Danuty Siedzikówny ps. Inka

Danuta Siedzikówna ˝Inka˝ to postać symboliczna, której bezkompromisowa postawa moralna stała się jednym z fundamentów etycznych niepodległej, powojennej Polski.

Urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie w powiecie Bielsk Podlaski. Wychowywana wraz z rodzeństwem w patriotycznej i pełnej wiary rodzinie (mama Eugenia, tata Wacław). W czasie II wojny światowej odnalazła się jako sanitariuszka w 4. Szwadronie 5. Wileńskiej Armii Krajowej działającej na Litwie, by w 1945 r. znaleźć się - uciekała przed sowieckim pochodem na Zachód - na Pomorzu Gdańskim.

Po wojnie w wyniku walk brygady z komunistami i ubekami wyczerpywały się zapasy środków opatrunkowych i leków, a trzeba nadmienić, iż ˝Inka˝ opatrywała rany zarówno swoim kolegom z oddziału, jak i rannym z przeciwnej strony. To właśnie jej zlecono zaopatrzenie w środki medyczne, po które w konspiracji udała się do Trójmiasta. W obawie przed dekonspiracją odwiedzała różne apteki, w których nabywała potrzebne środki. Jednak pomimo ostrożności nie wróciła już do oddziału.

Działo się tak. 19 lipca 1946 r. udała się na nocleg do swojej przedwojennej koleżanki, mieszkającej na ulicy - nomen omen - Stalina, by tu wraz z innymi zebranymi pobudzać ducha patriotyzmu przez wspólne śpiewanie patriotycznych pieśni. Niestety Danuta nie wiedziała, że wśród dziewcząt była utajona agentka Urzędu Bezpieczeństwa Regina Żylińska-Mordas, łączniczka Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszka, która poszła na współpracę z UB. To właśnie ona poinformowała funkcjonariuszy bezpieki, gdzie znajduje się Danuta.

Zamknięto ją w celi pod kluczem. Stosowano perfidne i poniżające jej godność tortury. Pomimo tego 17-letnia wówczas ˝Inka˝ nie zdradziła żadnego ze swoich kolegów żołnierzy. Starano się o ułaskawienie ˝Inki˝, jednak ówczesny prezydent, NKWD-zista Bolesław Bierut nie podpisał aktu.

Po odczytaniu wyroku przez prokuratora strzałami z pepeszy rozstrzelano dzielną bohaterkę, która gdy dowódca egzekucji Franciszek Sawicki dał komendę: Po zdrajcach narodu ognia, zdążyła krzyknąć: Niech żyje Polska.

Po ˝Ince˝ zachował się po dziś dzień gryps, który powierzyła życzliwej ˝klawiszce˝, by wyniosła go do jej babci. Jej legendarne słowa: Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba, wyznaczyły standard wierności ojczyźnie, honoru i ludzkiej godności w czasach najcięższej próby.

Obecnie zainicjowana piękna idea: ˝Serce dla 'Inki'˝ przez kapelana prezydenta RP Karola Nawrockiego ks. Jarosława Wąsowicza, salezjanina, a zarazem historyka, ma przypominać młodemu pokoleniu, czym jest miłość do Boga i ojczyzny. Dla dzisiejszej młodzieży i kolejnych pokoleń ˝Inka˝ pozostaje autentycznym wzorem patriotyzmu. Pokazuje, że miłość do Polski jest bezwarunkowa i konsekwentna. Manifestuje się nie tylko walką, ale przede wszystkim codzienną uczciwością, solidarnością oraz odwagą cywilną. Cześć i chwała bohaterom! Uczcijmy pamięć tych, którzy do końca pozostali wierni słowom: Bóg, honor, ojczyzna.

Źródło: stenogram posiedzenia Sejmu RP (API Sejmu). Wszystkie wystąpienia: Aleksander Mikołaj Mrówczyński