Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Jeśli państwo zerkniecie na tytuły artykułów w prasie, to przeczytacie: trudna sytuacja emerytów, ceny żywności coraz wyższe, ludzie boją się o wzrost cen prądu, inflacja coraz wyższa. To opis sytuacji, którą w tej chwili mamy w Polsce dzięki waszym rządom, albo inaczej: na skutek waszych rządów. Kiedy w województwie świętokrzyskim spotykam się z wyborcami, to bardzo często mówią oni o lęku o kolejne rachunki za gaz, kolejne rachunki za prąd.
Szanowni Państwo! Kiedy były robione badania i pytano emerytów, tych najsłabiej uposażonych, z czego najczęściej rezygnują w sklepie, mówili, że rezygnują choćby z mięsa, z wędlin, z nabiału i że boją się nadchodzących świąt. (Dzwonek) Mówią o tym, że te święta będą drogie. To już nie tylko masła, jajka, ale również wiele innych rzeczy.
Pani poseł, chciałbym zadać pytanie. Jeśli jakimś cudem stałoby się tak, że opozycja poparłaby nasze projekty, jeśli te potrzebne, konieczne i dobre ustawy zostaną uchwalone, to ile skorzystają na tym zwykli obywatele? Dziękuję bardzo. (Oklaski)