Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Znajdujemy się rzeczywiście w trudnym momencie stosunków polsko-ukraińskich, ale za tą sytuację odpowiada strona ukraińska, bo to ona zaczęła, nawet nie teraz, ale wiele lat temu gloryfikować zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA. Chciałbym przypomnieć słowa Hansa Franka z marca 1940 r. On powiedział o ukraińskich nacjonalistach spod znaku UPA, cytuję: Mamy pod ręką sokoły, które nie będą oszczędzać Polaków. I oni Polaków nie oszczędzali. Oni kolaborowali z Niemcami, dopuszczali się zbrodni ludobójstwa na naszych rodakach, mordowali Polaków na ponad 360 sposobów. Kto temu zaprzecza, kto zbrodniarzy z UPA nazywa bohaterami i gloryfikuje, powinien liczyć się z karą i potępieniem. Dobrze, że ta ustawa jest, i dobrze, że nad nią w polskim Sejmie debatujemy. Mam pytanie: Czy jako klasa polityczna zachowamy się jak należy w tej sytuacji? (Dzwonek) Chodzi nie o zemstę, ale o pamięć o ofiarach i prawdę historyczną. Mam pewne wątpliwości, kiedy słucham o polskim nacjonalizmie i kiedy pani poseł Żukowska mówi o Jedwabnem w kontekście naszej dyskusji o zbrodniach UPA.
Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Dziękuję bardzo, panie pośle.
Poseł Andrzej Kryj:
Po prostu wstyd. Komu to służy, proszę państwa? (Oklaski)