Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Profesorze! Obywatel, który pisze do rzecznika praw obywatelskich to nie petent, to interesant. To człowiek, który stracił zaufanie do urzędów, sądów czy innych instytucji i liczy, że ktoś stanie po jego stronie. Często są to osoby, które nie znają procedur i rzecznik praw obywatelskich zostaje im jako jedyna osoba, która może pomóc im w wielu sprawach, np. sądowych, na których po prostu się nie znają. Na reakcję w różnych sprawach często trzeba czekać naprawdę bardzo długo. Zdarzają się takie przypadki, które do mnie docierają, że miesiącami, może nawet i latami. Biura w miastach wojewódzkich nie udzielają konkretnych odpowiedzi. Mam pytanie do pana rzecznika.
Jak pan ocenia realną dostępność biur rzecznika praw obywatelskich (Dzwonek) dla obywateli, zwłaszcza tych wykluczonych cyfrowo, starszych? Kiedy przestanie być tak, że jednak szybciej uzyska się informacje w urzędzie skarbowym, aniżeli w instytucji, która ma chronić prawa człowieka? Bardzo dziękuję. (Oklaski)