Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zapaść w służbie zdrowia postępuje każdego dnia. Codziennie dowiadujemy się o kolejnych przełożonych zabiegach, kolejnych badaniach, które są na cito, a będą wykonane w przyszłym roku, i kolejnych zamykanych oddziałach.
A co na to koalicja 13 grudnia? Nie widzi problemu. Ich senator przyjeżdża do szpitala jak do swojego prywatnego folwarku, zabiera lekarzy z dyżuru, bo jego krewny ma wrastający paznokieć. Dyrektor szpitala, zwolennik posłanki PO, porywa karetkę, żeby do szpitala przywieźć jej matkę, mimo że nie ma uprawnień. A kiedy zamykany jest kolejny oddział onkologiczny, to europoseł PO mówi, że problemu nie ma, bo i tak każdy chce się leczyć w dużym mieście.
To już nie jest zwykła nieudolność. To cicha prywatyzacja służby zdrowia na rzecz jednej grupy - obecnie rządzących, ich przyjaciół i rodziny.