Pytania
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W przypadku tej opłaty mamy do czynienia z klasycznym przykładem daniny, która w teorii istnieje, ale w praktyce nie spełnia swojej funkcji - nie przynosi realnych dochodów, a jednocześnie komplikuje system i obciąża administrację.
Ale trzeba jasno powiedzieć: problem odpowiedzialności za zwierzęta i skutków ich porzucania nie znika wraz z likwidacją tej opłaty. Wręcz przeciwnie, prawdziwy ciężar spoczywa dziś na gminach. To właśnie gminy ponoszą ogromne koszty walki z bezdomnością psów i kotów - koszty schronisk, odławiania, opieki weterynaryjnej, programów sterylizacji. I to są koszty realne, idące często w setki tysięcy, a nawet miliony złotych rocznie.
Co więcej, i trzeba to powiedzieć wprost, wokół tego systemu narosło wiele patologii. Mamy do czynienia z sytuacjami, w których działalność części organizacji zajmujących się zwierzętami zaczyna przypominać model biznesowy, a nie misję społeczną. Dlatego powinniśmy jak najszybciej tę kwestię ucywilizować.