Pytania
Projekt dotyczy niezwykle ważnej sprawy, czy osoba niebędąca formalnie stroną postępowania, ale uczestnicząca w czynnościach procesowych, ma mieć realną możliwość korzystania z pomocy pełnomocnika oraz skuteczną kontrolę sądu nad decyzją prokuratora, który tego pełnomocnika nie dopuszcza.
Dlatego mam kilka pytań do rządu: Dlaczego rząd nie zdecydował się na dalej idące rozwiązanie, czyli na zasadę, że osoba przesłuchiwana jako świadek, jeżeli ustanowiła pełnomocnika i jej interesy mogą być dotknięte postępowaniem, ma prawo do udziału tego pełnomocnika, a odmowa powinna być absolutnym wyjątkiem?
Skoro projektodawca sam przyznaje, że prokuratorzy korzystają z tej możliwości sporadycznie, to dlaczego nadal pozostawia się prokuratorowi tak szerokie uznanie w sprawie odmowy dopuszczenia pełnomocnika?
Jak rząd zamierza zabezpieczyć to, żeby wyjątek dotyczący ˝ważnego interesu śledztwa˝ nie stał się furtką do obchodzenia prawa do pełnomocnika? To pojęcie jest bardzo szerokie. Kto i według jakich kryteriów będzie oceniał, że rzeczywiście zachodzi ważny interes śledztwa?
Dlaczego projekt nie przewiduje obowiązku szczegółowego uzasadnienia przez prokuratora, dlaczego czynność ma być przeprowadzona bez pełnomocnika przed uprawomocnieniem się decyzji? Bez takiego uzasadnienia kontrola sądu może być iluzoryczna.