Pytania
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt jest potrzebny, ale nasuwa się podstawowe pytanie: Dlaczego dopiero teraz? Od powodzi z września 2024 r. minęły niemal 2 lata.
Już 26 września 2024 r. z tej mównicy alarmowaliśmy, że rolnicy potrzebują nie tylko doraźnych zapomóg, ale także programu odbudowy potencjału gospodarstw. Mówiliśmy o zniszczonych polach, budynkach i dorobku całego życia. Rząd nie chciał wtedy słuchać.
Dziś dowiadujemy się, że tylko na Dolnym Śląsku zgłoszono ok. 500 działek o powierzchni 800 ha, a koszt ich rekultywacji oszacowano na 110 mln zł.
Dlatego pytam: Ilu rolników przez blisko 2 lata nie mogło normalnie prowadzić produkcji? Dlaczego rozwiązania dotyczące rekultywacji, gruntów zamiennych i wykupu pojawiają się dopiero teraz? Czy w budżecie rzeczywiście zabezpieczono środki na ich realizację i kiedy pierwsi poszkodowani otrzymają realną pomoc?
Rząd po raz kolejny traktuje rolników po macoszemu - najpierw ignoruje problem, a później z ogromnym opóźnieniem przedstawia rozwiązania, których domagaliśmy się zaraz po powodzi.