Pytania
Cel tego projektu jest słuszny: rodzice powinni mieć bezpłatny dostęp do pełnej funkcjonalności eDziennika, bez reklam i bez konieczności wykupywania kolejnych pakietów w prywatnych aplikacjach. Rząd chce jednak stworzyć jeden centralny system, zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej i aplikacją mObywatel. W systemie mają być przetwarzane bardzo szerokie dane dzieci: numer PESEL, adres, fotografia, oceny, frekwencja, przyczyny nieobecności, a nawet informacje o kształceniu specjalnym i indywidualnych potrzebach ucznia.
Dlatego pytam: Jak rząd zabezpieczy tę ogromną centralną bazę przed cyberatakiem, wyciekiem danych albo awarią? Kto będzie wykonawcą systemu i w jakim trybie zostanie wybrany? Czy przeprowadzono już audyt bezpieczeństwa oraz testy odporności na przeciążenia? Czy szkoły będą mogły łatwo przenieść dane z obecnych systemów, czy wszystko trzeba będzie wpisywać ponownie? Co z rodzicami i uczniami wykluczonymi cyfrowo albo niekorzystającymi z aplikacji mObywatel?
I wreszcie: projekt ma kosztować w latach 2026-2035 ok. 196 mln zł. Jak rząd zagwarantuje, że nie powstanie kolejny drogi system państwowy, który po uruchomieniu okaże się mniej sprawny od rozwiązań już działających?