Wystąpienie w Sejmie · 12 lipca 2024

Pytania w sprawach bieżących

Mówi: Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha (KO) · 15. posiedzenie Sejmu, punkt 11. porządku obrad

Dziękuję.

Pani poseł, nieśmiało podziękuję za docenienie oratorskich umiejętności, natomiast nie to jest istotą tych wystąpień. Wydaje mi się, że na państwa pytanie odpowiedzi padły. Przede wszystkim całkowicie niezasadne jest włączenie w tą sprawę Krajowej Rady Sądownictwa, tzn. ta sprawa w ogóle nie dotyczy Krajowej Rady Sądownictwa. Wskazywanie tu, że powinna być jakaś zgoda, obecność pani sędzi Dagmary Pawełczyk-Woickiej, jest całkowicie nieuzasadnione. Wskazujemy wprost, że te czynności dotyczyły wyłącznie biura rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych, które po prostu mieszczą się w tym samym budynku, ale te czynności w ogóle nie dotyczyły Krajowej Rady Sądownictwa, więc proszę tu świadomie bądź nieświadomie nie wprowadzać opinii publicznej w błąd.

Natomiast czy do tej sytuacji musiało dojść? Oczywiście gdyby rzecznicy dyscyplinarni, panowie Schab, Radzik, Lasota i Iwaniec, wypełnili swój obowiązek prawny, wiele miesięcy temu przekazali te akta, w ogóle nie doszłoby do takiej sytuacji. Natomiast świadomie złamali obowiązujące przepisy, co więcej, przepisy, które państwo sami uchwalaliście. Mówię tu o instytucji rzeczników ad hoc i ich uprawnieniach wchodzenia, mówiąc kolokwialnie, w już toczące się postępowania. Siłą rzeczy związana jest z tym konieczność przekazania akt sprawy. Odmawiali, nie wiedząc dlaczego tak de facto. Nie wyobrażam sobie, że osoba, która pełni urząd sędziego z rzecznikiem dyscyplinarnym, w momencie kiedy otrzymuje wydane zgodnie z prawem postanowienie ministra sprawiedliwości o ustanowienie rzecznika, ten prosi o akta sprawy, a sędzia odmawia. Jak oni orzekają w sądach, jeśli w ich sprawach, które prowadzą, jakaś inna instytucja występuje o akta sprawy, to oni odmawiają? To jest kuriozum. Czy do tej sytuacji musiało dojść? Nie, nie musiało dojść, ale to jest kwestia zachowania tej czwórki rzeczników. Kiedy prokurator...

I wcale nie było - kolejna kwestia, którą trzeba sprostować - żadnego siłowego wdarcia do budynku, tzn. nikt nie wyłamał...

(Poseł Marek Ast: Wejście z policją nie jest siłowe?)

...nikt siłowo nie otwierał tych drzwi. Weszli do budynku, wręczyli to postanowienie. Dlaczego obecni tam sędziowie, w momencie kiedy otrzymali takie postanowienie, nie wydali akt? Co więcej, powiedzieli, że oni ich nie mają, a jak się okazało, je mieli. To kto jest winny: ten, co nie przestrzega prawa i oszukuje, czy ten, co prawo realizuje? Gdyby w momencie...

(Poseł Marek Ast: To jest istotne, że z immunitetu...)

To nie ma nic wspólnego z immunitetem, nic. Wydanie dokumentów nie dotyczy, po pierwsze, niezawisłości sędziowskiej... Ludzie, niezawisłość dotyczy orzekania na sali, a nie pracy jako rzecznik dyscyplinarny. Nie mylcie w ogóle kompletnie tych pojęć. Po drugie, nie trzeba uchylać sędziemu immunitetu, żeby on wydał akta sprawy jako rzecznik. Co wy gadacie?

(Poseł Marek Ast: Mamy orzeczenia sądu.)

Teraz, kiedy wielokrotnie doszło do złamania przez nich prawa, został dopiero skierowany (Dzwonek) do Sądu Najwyższego wniosek o wydanie uchwały o uchyleniu immunitetu właśnie w związku z popełnieniem przestępstwa - niewydania tych akt i ukrywania dowodów.

Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

Dziękuję.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha:

I to jest dopiero materiał do sprawdzenia. Natomiast świadomie łamali prawo. Koniec świętych krów. (Oklaski)

Źródło: stenogram posiedzenia Sejmu RP (API Sejmu). Wszystkie wystąpienia: Arkadiusz Myrcha