Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym powiedzieć tak: wczoraj mówiliśmy o tym, że komuna wróciła do Sejmu, a teraz możemy powiedzieć, że w ustawie, która jest czystą kalką tego, co było za komuny, powraca cenzura i to cenzura naprawdę najostrzejsza, jaka może być.
(Głos z sali: Kaczyńskiego.)
Treści się zmieniły, wiadomo. Teraz już nie ma książek, nie ma ulotek, nie ma bibuły, ale zostały treści w Internecie, które do tej pory były wolne. Pod pozorem walki z hejtem, pod pozorem dobrych rzeczy, które chciałoby się zrobić, żeby nie było nienawiści w Internecie, próbujecie poprzez urzędnicze uregulowania wprowadzić cenzurę. Nie po to walczyliśmy o wolne sądy, o to, żebyśmy mieli możliwość swobodnego wypowiadania się, żeby teraz partyjny urzędnik decydował o tym, jakie treści zamieścimy w Internecie. (Dzwonek) On będzie decydował o tym, co może być, a co nie może. To jest skandal. (Oklaski)