Wystąpienie w Sejmie · 11 marca 2026

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2121 i 2233)

Mówi: Poseł Barbara Bartuś (PiS) · 53. posiedzenie Sejmu, punkt 2. porządku obrad

Dotyczy: druk nr 2121, druk nr 2233

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość zabrać głos w debacie nad zmianą ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw, która wprowadza tzw. rozwody pozasądowe, czyli możliwość rozwiązania małżeństwa nie przed niezawisłym sądem, lecz w drodze czynności dokonywanej przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. W imieniu mojego klubu, Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, chcę powiedzieć jasno: to jest zły kierunek zmian.

Małżeństwo i rodzina nie są zwykłą umową cywilnoprawną. Małżeństwo i rodzina to fundament ładu społecznego, podstawowa jednostka wspólnoty, na której opiera się trwałość społeczeństwa i przyszłość państwa. Dlatego Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 18 stanowi jednoznacznie, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz rodzina znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Tymczasem państwo polskie, zamiast wzmacniać trwałość małżeństwa i pomagać rodzinom w przezwyciężaniu kryzysów, proponuje rozwiązanie, które upraszcza i przyspiesza procedurę jego rozwiązania. Innymi słowy, zamiast chronić małżeństwo, ułatwia się jego rozpad.

Rozwód w polskim systemie prawnym nie jest formalnością.

(Poseł Krystyna Skowrońska: Kościelny też.)

Rolą sądu jest nie tylko stwierdzenie rozkładu pożycia, ale także ochrona dobra małżeństwa, ochrona dobra dzieci oraz zagwarantowanie, że decyzja o rozwiązaniu małżeństwa jest rzeczywiście ostateczna i wolna od nacisków. W projekcie rządowym w istocie rezygnuje się z tej funkcji państwa, sprowadzając rozwiązanie małżeństwa do czynności administracyjnej. To nie tylko zmiana proceduralna, lecz także zmiana filozofii prawa rodzinnego.

Nie sposób również pominąć sposobu, w jaki procedowano nad tym projektem na posiedzeniu komisji. Prace nad tak fundamentalną materią były prowadzone w sposób pospieszny, prześmieszny i chaotyczny, bez należytej refleksji nad konsekwencjami społecznymi i prawnymi proponowanych rozwiązań. Tak nie powinno się zmieniać podstawowych instytucji prawa rodzinnego.

Polska znajduje się dziś w poważnym kryzysie demograficznym. Coraz mniej młodych ludzi decyduje się na małżeństwo, rodzi się coraz mniej dzieci, a stabilność rodziny staje się jednym z najważniejszych wyzwań społecznych. W takiej sytuacji odpowiedzialne państwo powinno prowadzić politykę, która wzmacnia małżeństwo i rodzinę, buduje kulturę odpowiedzialności i trwałości relacji. Tymczasem obserwujemy działania idące w przeciwnym kierunku. Z jednej strony mówimy o kryzysie demograficznym, z drugiej państwo likwidujecie kolejne oddziały porodowe w szpitalach powiatowych, a rząd koalicji 13 grudnia: Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Trzeciej Drogi, niezależnie od tego, jak ona się teraz nazywa, proponuje Polakom deregulację - bo w takim trybie ten projekt został wniesiony - i rozwiązania, które w sensie prawnym obniżają rangę instytucji małżeństwa.

To nie jest droga do wzmacniania polskiej rodziny. Rodzina potrzebuje dziś realnego wsparcia państwa, stabilności ekonomicznej, bezpieczeństwa, dostępu do opieki zdrowotnej i polityki prorodzinnej, która zachęca do zakładania i utrzymywania rodzin. Potrzebuje realnej troski, a nie przepisów, które czynią rozpad małżeństwa procedurą coraz łatwiejszą i szybszą.

Dlatego Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość będzie głosował przeciwko tej ustawie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Źródło: stenogram posiedzenia Sejmu RP (API Sejmu). Wszystkie wystąpienia: Barbara Bartuś