Dziękuję ślicznie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Prosta ustawa, która ułatwia życie nie tylko nam, kandydatom, partiom politycznym, ale przede wszystkim wyborcom, bo o to tutaj chodzi. Możliwość zbierania podpisów w formie elektronicznej pod listami poparcia to jest wybór, to nie jest obowiązek. Nikt nikomu długopisu nie będzie odbierał.
Z jednej strony, szanowni państwo, mamy taką sytuację, że instytucje państwowe, jak Policja, robią akcje, ostrzegają: chroń swój PESEL, nie podawaj go nieznajomym, bo w niewłaściwych rękach może być wykorzystany np., nie wiem, do kradzieży tożsamości, a z drugiej strony wychodzimy na ulice, spisujemy dane na kolanie, prosimy ludzi, żeby faktycznie te dane podawali. Rozumiem ludzi, którzy w takiej sytuacji są niechętni, mimo że chętnie by poparcia udzielili.
A z drugiej strony pani posłanka Bartuś w imieniu Prawa i Sprawiedliwości mówiła, że jest przeciwna, dlatego że to odgrodzi polityków od ludzi, politycy nie będą wychodzić na ulice. Nie wiem, jakie ma pani doświadczenie...
(Poseł Janusz Cieszyński: Dłuższe niż ty.)
...ale jeżeli polityk wychodzi na ulice raz na 4 lata, bo jest kampania wyborcza (Dzwonek) albo przygotowania do kampanii wyborczej, to lepiej, żeby w ogóle nie wychodził, bo absolutnie nie o to chodzi w tym projekcie. Absolutnie niech polityk wychodzi częściej, co tydzień. Zachęcam, naprawdę.
(Poseł Janusz Cieszyński: Od pani poseł Bartuś polityki pani by się mogła uczyć.)
Ta zmiana oczywiście ukróca, o czym tu była mowa, patologię, jeżeli chodzi o podpisy tradycyjne...
Wicemarszałek Szymon Hołownia:
Dobrze, pani poseł...
Poseł Barbara Oliwiecka:
...czyli dusze zmarłych na listach.
Nie mam pytań do pana ministra, ale serdecznie gratuluję, panie ministrze, tej ustawy. Dziękuję. (Oklaski)