Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po wysłuchaniu dzisiejszych wystąpień przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Rozwoju Plus, prezydenta mam jedno pytanie: Czy państwo w ogóle przeczytali tę ustawę? Słyszymy z tej mównicy o zagrożeniu małżeństwa, o adopcji dzieci, o rewolucji obyczajowej, ale tego wszystkiego w tej ustawie nie ma. Nie ma małżeństw jednopłciowych, nie ma adopcji, nie ma zmiany konstytucyjnej definicji małżeństwa. Ta ustawa pomaga wielu, a nikomu nie szkodzi, więc albo naprawdę jej nie przeczytaliście, albo - co gorsza - przeczytaliście ją i świadomie wprowadzacie Polki i Polaków w błąd, strasząc ich zapisami, których w niej nie ma. Nie wiem, która z tych odpowiedzi jest bardziej kompromitująca, straszna i nieprzyzwoita. Bo można mieć różne poglądy, można się nimi dzielić, od tego jest ta Izba, ale nie można prowadzić debaty o ustawie, którą zastępuje się własną propagandą lub przekazem partyjnym. Mam gorącą prośbę: ściągnijcie klapki i spójrzcie w oczy tym 2 mln Polek i Polaków, którzy czekają na tę ustawę. (Dzwonek) Dziękuję. (Oklaski)