Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt co prawda zwiększa katalog upraw objętych wsparciem, natomiast nie ma gwarancji, że zakłady ubezpieczeniowe będą realnie zainteresowane obejmowaniem ochroną najbardziej ryzykownych upraw i regionów kraju. To prowadzi do sytuacji, w której formalnie dostęp do ubezpieczenia oczywiście istnieje, ale w praktyce rolnik nadal może mieć problem z uzyskaniem ochrony albo otrzymać ofertę po prostu na warunkach, które są nieakceptowalne ekonomicznie.
Dlatego pragnę zapytać: Czy rząd analizował ryzyko, że po rozszerzeniu katalogu upraw objętych dopłatami ciężar finansowy najbardziej ryzykownych ubezpieczeń zostanie w przyszłości przerzucony na budżet państwa, podczas gdy zakłady ubezpieczeniowe będą nadal selekcjonować klientów według poziomu ryzyka, pozostawiając najtrudniejsze przypadki bez skutecznej ochrony? Dziękuję. (Oklaski)