Dziś w Sejmie szef kancelarii Nawrockiego tłumaczył weto prezydenta. Podał argument, że w Czechach ustawa jest krótka, a nasza jest za długa. Sedno w tym, że w Czechach nie rządził PiS i nie było tam afery SKOK, której poszkodowani stracili 5 mld zł.
To w 2006 r. PiS wyłączył SKOK-i z nadzoru KNF. Dzięki temu afera była możliwa.
W nowej ustawie o rynku kryptoaktywów właśnie KNF dostaje narzędzia w ręce i staje się organem nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów. To właśnie o to jest całe wycie PiS i weto prezydenta.
Nadzór KNF nad rynkiem kryptowalut zamyka drogę do nieuczciwych praktyk.