Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Ostatni tydzień kwietnia br. zapisze się w pamięci polskich sadowników jako jedno z najczarniejszych zjawisk pogodowych ostatnich czterech dekad. W kilku województwach, także w lubelskim, z którego pochodzę, temperatura spadła nawet do minus 6 stopni i długotrwale się utrzymywała. To nie przymrozek, ale mróz o wyniszczającym oddziaływaniu, który doprowadził do martwicy tkanek pąków kwiatowych. Zniszczył uprawy jabłoni, gruszy, czereśni, wiśni, maliny i truskawki. Najtrudniejsza sytuacja jest na Lubelszczyźnie. Dziękuję panu ministrowi, że odwiedził naszych poszkodowanych sadowników.
Mam dwa pytania. Pan minister wystąpił do Komisji Europejskiej o nadzwyczajne wsparcie z rezerwy rolnej. Czy mamy jakieś szczegóły w tej sprawie? Drugie pytanie. Na jakie dodatkowe wsparcie mogą liczyć rolnicy z Lubelszczyzny, najbardziej poszkodowanego regionu (Dzwonek), w tej sytuacji? (Oklaski)