To chyba największa klęska wizerunkowa Donalda Tuska od początku tej kadencji. Jak tu wytłumaczyć Polakom, że premier pojechał do Berlina, uklęknął przed kanclerzem Merzem i zadeklarował, że zadośćuczynienie za prześladowania naszych obywateli w czasie II wojny światowej wypłacą nie Niemcy, lecz Polacy, sami sobie? Tego nie sposób wytłumaczyć. W każdym normalnym kraju oznaczałoby to definitywny koniec kariery politycznej takiego delikwenta, który w imię doraźnych interesów dopuściłby się de facto zdrady stanu. Dyplomatycznie jako Polska ponieśliśmy chyba największą klęskę po 1989 r. Niby nic nowego, powie ktoś, kto dobrze zna publiczne wypowiedzi Tuska. Mam na myśli choćby słynne: polskość to nienormalność. Jednak takiego upokorzenia wciąż żyjących 50 tys. ofiar, które nadal czekają na choćby symboliczne zadośćuczynienie, to chyba nikt się nie spodziewał.
Wystąpienie w Sejmie · 3 grudnia 2025
Oświadczenia
Mówi: Poseł Bronisław Foltyn (tekst niewygłoszony) (Konfederacja) · 46. posiedzenie Sejmu
Źródło: stenogram posiedzenia Sejmu RP (API Sejmu). Wszystkie wystąpienia: Bronisław Foltyn