Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Grubo ponad 1000 mld zł, czyli 1 bln zł, przez 4 lata będzie wynosił deficyt budżetu koalicji 13 grudnia. To dramat, ale to również katastrofa przede wszystkim w ochronie zdrowia. To nie tylko kosmiczne kolejki do specjalistów, to nie tylko utrata płynności finansowej szpitali powiatowych, ale to nade wszystko pewne ograniczenia.
Zwrócę uwagę na dwie bolesne kwestie i bardzo katastrofalne skutki. Mianowicie programy lekowe. One są wstrzymane albo ograniczone. Programy lekowe to są świadczenia gwarantowane dla tych chorych, u których wszystkie inne metody leczenia zawiodły. To jest ich jedyna szansa na przedłużenie życia lub ratowanie życia. To są kwestie onkologiczne, dotyczące raka, i kwestie nieonkologiczne, np. stwardnienie rozsiane czy też reumatoidalne zapalenie stawów.
Druga kwestia to jest bezpieczeństwo lekowe. Trzeba traktować je na równi z bezpieczeństwem militarnym, bezpieczeństwem energetycznym czy żywnościowym. I oto, proszę państwa, kwestia życia każdej tabletki, każdej pigułki to jest tzw. substancja czynna (Dzwonek) farmakologiczna. Te substancje sprowadzamy z Indii i Chin. Mieliśmy 140 mln euro i rząd 13 grudnia oddalił te pieniądze, zwrócił to na elektromobilność, a nie przeznaczył na bezpieczeństwo lekowe. Dziękuję bardzo. (Oklaski)