Pytania
Jak to jest możliwe, że państwo polskie - zamiast w sposób szybki, sprawny i bezpośredni wypłacać realną pomoc powodzianom - przekazywało środki prywatnej organizacji Jerzego Owsiaka? Dlaczego pieniądze publiczne trafiały poza system instytucjonalny państwa, skoro to rząd, wojewodowie i służby mają konstytucyjny obowiązek reagowania w sytuacji klęski żywiołowej?
Jak to jest możliwe, że w sytuacji dramatu tysięcy rodzin mieliśmy do czynienia z chaosem decyzyjnym, opóźnieniami i brakiem realnej koordynacji działań ze strony ministra Marcina Kierwińskiego?
Dlaczego decyzje były spóźnione, dlaczego pomoc była niewystarczająca i dlaczego państwo działało reaktywnie, a nie wyprzedzająco - mimo wcześniejszych doświadczeń powodziowych?
Czy dzisiejszy projekt nie jest w istocie próbą naprawienia błędów rządu, który nie doszacował środków, nie przygotował mechanizmów wykupu i pozostawił poszkodowanych w stanie wielomiesięcznej niepewności?
Dlaczego państwo doprowadziło do sytuacji, w której wiele rodzin z kompletnymi i prawidłowo złożonymi wnioskami zostało bez wykupu wyłącznie z powodu braku środków?
Kto personalnie odpowiadał za błędne oszacowanie potrzeb finansowych programu wykupów?
Ile rodzin - według stanu na dziś - nadal mieszka w budynkach przeznaczonych do rozbiórki? Czy rząd zapewnił tym osobom tymczasowe lokale lub dopłaty do najmu do czasu wykupu?