Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Procedujemy dziś nad bardzo ważną ustawą, która może usprawnić fundament demokracji: sposób, w jaki organizujemy wybory, jest odpowiedzią na zjawisko coraz częstsze - rejestrowania komitetów wyborczych nie po to, by wystawiać kandydatów, ale by obsadzać miejsca w komisjach i czerpać z tego korzyści. To wypaczenie idei kontroli wyborczej. W komisjach powinni zasiadać przede wszystkim przedstawiciele tych, którzy rzeczywiście biorą udział w rywalizacji o mandat i mają interes w patrzeniu sobie nawzajem na ręce, a nie twory widmo powoływane tylko dla diet.
Nowelizacja przywraca logikę, w której realni uczestnicy wyborów zyskują należne im pierwszeństwo. A jednocześnie wprowadza nową, potrzebną instytucję - sekretarzy komisji, profesjonalistów z jasno określonymi wymogami, apolitycznych, odpowiedzialnych za przejrzystość procedur.
Sekretarze odciążą przewodniczących od zadań technicznych, usprawnią pracę komisji i stworzą dodatkowy, niezależny punkt kontroli.