Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Każdy miesiąc bez ambasadorów w kluczowych stolicach to wymierna strata dla naszych interesów i bezpieczeństwa. Konstytucja mówi jasno: to Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną. Ambasadorzy mają realizować linię rządu, a nie osobiste preferencje Pałacu Prezydenckiego. Tymczasem od miesięcy obserwujemy szkodliwą dla państwa obstrukcję.
W związku z tym zwracam się z pytaniem do wicepremiera, ministra spraw zagranicznych: Jak pan ocenia sytuację? Czy pan prezydent wreszcie uświadomi sobie swoje konstytucyjne uprawnienia, uzna prymat rządu w kreowaniu polityki zagranicznej państwa i przestanie wreszcie zwlekać z powołaniem przedstawionych mu kandydatów na ambasadorów? Czy polska dyplomacja doczeka się w tym roku końca tej niezrozumiałej gry? Dziękuję. (Oklaski)