Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zacznę od cytatu ze wspomnień 13-letniego wówczas Henryka Kloca, który ocalał z tragedii w kolonii Wygranka: Mama spojrzała na mnie wzrokiem, którego nigdy nie zapomnę. Nie było w nim paniki, tylko nieskończony smutek i miłość. Pchnęła mnie mocno w stronę zarośli za stodołę i szepnęła: uciekaj, synu, żyj i pamiętaj o nas. To były jej ostatnie słowa. Leżałem w wysokiej trawie.
Dzisiaj wspieramy suwerenną Ukrainę, ale trwały sojusz i autentyczne pojednanie sąsiadów można zbudować tylko na fundamencie prawdy, a nie na przemilczeniach. Państwo polskie ma moralny obowiązek, aby głośno powiedzieć, że nie ma zgody na relatywizowanie zbrodni ludobójstwa i tolerowanie symboliki katów w przestrzeni publicznej. (Dzwonek) Skoro pamięć o ofiarach jest w naszej cywilizacji święta, to musimy zapytać: Jakich argumentów użyjemy wobec rodzin ofiar Wołynia, jeżeli ten Sejm z przyczyn koniunkturalnych stchórzy przed prawną ochroną prawdy o ich tragedii? Dziękuję bardzo. (Oklaski)