Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ministerstwo Zdrowia rysuje przed nami wizję sielanki, jednak rzeczywistość pacjentów onkologicznych w Polsce pod waszymi rządami to dramat pacjentów wobec zapaści publicznej służby zdrowia. Zamiast realnej pomocy serwujecie chorym biurokratyczny żargon. Co przyniesie pacjentowi nowa definicja ciągłości opieki, skoro w zderzeniu z rzeczywistością chory otrzymuje kolejki?
Dziś na kluczowe, ratujące życie badanie PET czeka się w Polsce miesiącami. Kolejki do specjalistów stały się irracjonalne, a system po prostu pęka w szwach. Dla chorego na raka czas to jedyna waluta, której nie ma. Dla zwykłego obywatela zamknięty oddział, zlikwidowana porodówka, miesiące czekania na PET czy poród na SOR, a dla partyjnych działaczy i ich rodzin boczne drzwi, natychmiastowe badania i komfortowe warunki pod okiem partyjnego kolegi. Tak wygląda służba zdrowia pod waszymi rządami. (Oklaski)