Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację polskiego rolnictwa. Od wielu miesięcy spotykam się z rolnikami z Podkarpacia, którzy alarmują, że coraz więcej gospodarstw stoi na skraju bankructwa. Szczególnie dramatyczna jest sytuacja producentów trzody chlewnej. Ceny skupu świń wynoszą dziś zaledwie od 3,5 do 4 zł za 1 kg i nie pokrywają nawet kosztów produkcji. Wielu hodowców traci płynność finansową i jest zmuszonych do likwidacji stad. Efektem jest najniższe pogłowie trzody chlewnej w Polsce od zakończenia II wojny światowej. To jednak nie jedyny problem. Spadają również ceny bydła, mleka i zbóż. Brakuje opłacalności produkcji, a rolnicy zadają sobie pytanie, czy ich wielomiesięczna praca ma jeszcze ekonomiczny sens.
Ponad 200 hodowców trzody chlewnej z całej Polski zaapelowało do rządu o natychmiastowe działania i rekompensatę poniesionych strat. Jak sami mówią: to już nie dołek, to krater. Rolnicy nie oczekują kolejnych analiz ani obietnic. Oczekują konkretnych decyzji, które pozwolą uratować rodzinne gospodarstwa. Upadek produkcji trzody chlewnej będzie miał konsekwencje dla całego rolnictwa - producentów zbóż, producentów pasz, firm weterynaryjnych i wielu przedsiębiorstw współpracujących z rolnikami. To również zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego naszego kraju.
Apeluję do rządu o pilne przedstawienie programu ratunkowego dla polskiego rolnictwa. Rolnicy potrzebują realnego wsparcia i uczciwych warunków do prowadzenia produkcji. Bez silnego rolnictwa nie będzie silnej i bezpiecznej Polski. Dziękuję bardzo.