Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Czy żyjemy w państwie policyjnym? To pytanie zadał mi przed chwilą rolnik, który jest na proteście. Pamiętacie wysypanie jabłek na rondzie? Co się dzieje? W całej Europie sprzęt rolniczy może wjechać na protesty, tylko nie w naszym kraju. Przy każdej barierce, pani marszałek, stoi dwóch funkcjonariuszy Policji.
(Głos z sali: Skandal!)
Czy zatem państwo polskie traktuje rolnika, polskiego chłopa, jak złego kibola, bo nawet nie kibica. Traktuje go jak złego kibola, bo całemu przejazdowi sprzętu rolniczego i rolników towarzyszą nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Liczba policjantów i służb mundurowych jest niewspółmierna.
(Poseł Michał Kołodziejczak: Gdy wy rządziliście, było to samo.)
Nie było tego samego, proszę pana. Wyrzucał pan żywność? Wyrzucał pan żywność.
Wicemarszałek Dorota Niedziela:
Bardzo proszę państwa posłów...
Poseł Grzegorz Lorek:
A co teraz się dzieje?
(Poseł Krystyna Skowrońska: Cisza!)
Teraz nie mogą wjechać, nie mogą wjechać na salę.
Wicemarszałek Dorota Niedziela:
Na salę raczej nie.
Poseł Grzegorz Lorek:
Nie mogą wjechać do Sejmu. Nie mogą przejechać przez Warszawę. (Dzwonek) Odmówiliście im wydania zgód. Tak traktujecie... (Oklaski)
(Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie)
(Poseł Michał Kołodziejczak: Było to samo, gdy rządziliście wy.)