Pytania
Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych (druk nr 2318 z 4 marca 2026 r.) ma na celu rozszerzenie stosowania tzw. milczącego załatwienia sprawy, często określanego w kontekście mieszanej zgody, w celu przyspieszenia postępowań.
Mimo intencji deregulacyjnych, tego typu rozwiązania w polskim systemie administracyjnym budzą szereg wątpliwości i mankamentów, które można podzielić na prawne, praktyczne i konstytucyjne:
Niepewność prawna (brak fizycznego dokumentu). Milczące załatwienie sprawy oznacza, że brak sprzeciwu urzędu w ustawowym terminie traktowany jest jak decyzja pozytywna. W praktyce obywatele i przedsiębiorcy często potrzebują formalnego zaświadczenia dla banków, kontrahentów czy innych organów, co niweluje efekt uproszczenia.
Problemy z liczeniem terminów. W przypadku milczącego załatwienia kluczowe jest precyzyjne ustalenie, kiedy termin zaczął biec i kiedy upłynął. Błędy w komunikacji, np. awaria ePUAP, nieodebrana korespondencja, mogą prowadzić do sporów sądowych o to, czy sprawa została załatwiona.
Ograniczenie praw osób trzecich. Milcząca zgoda działa automatycznie między wnioskodawcą a urzędem. Strony trzecie, np. sąsiedzi w sprawie budowlanej, mogą nie mieć możliwości skutecznego wniesienia sprzeciwu, zanim inwestycja zostanie zrealizowana, co narusza ich prawo do sądu i sprawiedliwej procedury.
Wzrost odpowiedzialności urzędników. Presja czasu wymuszona milczącą zgodą może prowadzić do pośpiesznego wydawania decyzji odmownych, by tylko ˝zamknąć sprawę˝ w terminie, lub ignorowania dowodów w sprawach trudnych.
Chaos interpretacyjny. Ustawa dotyczy zmian w kilkunastu różnych aktach prawnych. Niespójność przepisów szczególnych z ogólnymi zasadami Kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.) dotyczącego milczącego załatwienia (art. 122a-122h k.p.a.) może prowadzić do rozbieżnego orzecznictwa sądów administracyjnych.