Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W latach 80. sam byłem prezesem spółdzielni uczniowskiej w liceum ekonomicznym, gdzie było walne zgromadzenie, był zarząd, była komisja rewizyjna i był nauczyciel przedmiotu zawodowego, który opiekował się tą spółdzielnią. Jak chcecie spowodować, że pięciu czy nawet dziesięciu, jeżeli się tylu znajdzie, członków spółdzielni zwoła walne zgromadzenie? Czy oni w ogóle wiedzą, co to są za pojęcia? Chodzi o osoby ze szkoły podstawowej. Podejrzewam, że nie. I kto będzie opiekunem? Nauczyciel języka polskiego, WF-u, historii? To chyba nie ma najmniejszego sensu. Sama idea jest dobra, ale myślę, że przy szkole podstawowej w tak rozbudowanym systemie będzie to wielki problem. I oczywiście odpowiedzialność finansowa, o której tu była już mowa. Czy nauczyciel, który jest wyznaczony przez dyrektora, np. nauczyciel historii, będzie ponosił odpowiedzialność finansową za zdarzenia, które mogą nastąpić w ramach prowadzenia działalności gospodarczej? Dziękuję. (Oklaski)