Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przysłuchuję się temu, co mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości na temat wyborów kopertowych. Jest to nawet dość ciekawa publicystyka, momentami fantastyka polityczna, ale niestety nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i z prawem. Jakie są zatem fakty?
Wysoka Izbo! Studenci I roku prawa czy administracji uczą się jednej z kluczowych zasad państwa demokratycznego, państwa prawnego, że człowiekowi, obywatelowi wolno wszystko to, co nie jest zakazane, a organowi administracji publicznej wolno tylko to, co przyznane jest mu ustawą dotyczącą jego kompetencji. W związku z tym trzeba wspomnieć art. 7 konstytucji, który wprost mówi o tym, że organy administracji publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Z dodatkowym wytłumaczeniem czy z dodatkową wskazówką przychodzi Kodeks postępowania administracyjnego, który wskazuje właściwość miejscową i rzeczową. Trzeba wprost powiedzieć, że w tamtym czasie tej właściwości rzeczowej nie posiadał ani minister Sasin, ani premier Morawiecki, ani nie posiadała jej Poczta Polska, ani żadna inna spółka. Oczywiście w związku z tym można powiedzieć o przepisie Kodeksu karnego mówiącym o przekroczeniu uprawnień.
Jeżeli chodzi o wybory kopertowe, to oczywiście mogły się one odbyć zgodnie z prawem, mogły zostać przesunięte zgodnie z prawem chociażby na mocy postanowień konstytucji mówiących o stanach nadzwyczajnych, ale państwo tego nie wprowadziliście. Jak cienkimi nićmi było to szyte, niech świadczy fakt, że wasz człowiek, wasz sympatyk, prezydent miasta Leszna nie przekazał tych danych (Dzwonek) Poczcie Polskiej. (Oklaski)