Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Najpierw wyjaśnię i panu marszałkowi, i koledze, że uczyłem się języków w czasach, kiedy wyboru nie było. Jaki był w szkole uczony, takim mogłem... Ale nie żałuję, że nauczyłem się języków polskich wrogów: niemieckiego i rosyjskiego.
(Poseł Marcin Skonieczka: Niemcy są wrogami?)
One się mogą zawsze przydać, przydają się w każdych czasach. Żałuję, że nie znam języka naszych przyjaciół, czyli np. angielskiego. Nie uczyłem się tego w szkole. A użycie niemieckiego było w zupełności uzasadnione, bo Donald Tusk tylko rozkazy po niemiecku potrafi wykonywać.
(Poseł Norbert Pietrykowski: Ha, ha, ha!)
Natomiast przechodząc do meritum sprawy, panie ministrze, mam takie pytanie. Ono wprawdzie padało, ale jeszcze raz doprecyzuję. Czy ministerstwo i pan minister podejmą działania, żeby z tej ustawy jednak kwestię pomocy de minimis wykreślić? Lepsze jest wrogiem dobrego. (Dzwonek) Poprawiać ustawę zawsze można. Dziękuję.