Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W kontekście debaty budżetowej chcę zwrócić uwagę na drastyczne obniżenie jakości debaty publicznej w Polsce. Kiedyś obowiązywało coś takiego jak mowa parlamentarna, język parlamentarny, który był synonimem pewnej klasy wypowiedzi i precyzji wypowiedzi. W tej chwili w każdym praktycznie wystąpieniu czy prawie w każdym pada: oszust, złodziej itd.
(Poseł Władysław Dajczak: Kłamca.)
Kłamca. Tego typu wypowiedzi nigdy nie powinny w tej Izbie padać. Schamiała, spsiała ta nasza debata.
Natomiast chcę zwrócić uwagę na to, czym całe życie się zajmuję: problemy rolnictwa. Gdzie są inwestycje w rolnictwie, które mogłyby ratować rolników i sektor rolno-spożywczy przed dramatycznymi konsekwencjami otwierania granic przez Unię Europejską? Jakie są wydatki na badania naukowe, na innowacyjność? Tylko tymi elementami możemy konkurować ze światem: jakością żywności, krótkimi łańcuchami (Dzwonek) i badaniami, które pozwolą rolnictwu przetrwać w tej trudnej sytuacji na świecie. (Oklaski)