Panie Marszałku! W gminie Białozórka w powiecie krzemienieckim w 1935 r. urodził się mój śp. tato Edward.
(Głosy z sali: Ooo...)
Rodzina... (Gwar na sali)
Czy mogę?
(Część posłów skanduje: Byś się wstydził! Byś się wstydził! Byś się wstydził!)
Marszałek:
Panie pośle, czas panu mija.
(Wypowiedź poza mikrofonem)
A to mnie nie interesuje. Czas panu mija.
Poseł Janusz Kowalski:
Panie Marszałku! Mam nadzieję, że pan premier Tusk weźmie te 6 tys. podpisów i uratuje szpital. Ale chcę jasno powiedzieć, szanowni państwo...
(Głos z sali: Tchórzu! Tchórzu!)
...że musi być reakcja polskiego państwa na to, co wydarzyło się na Ukrainie. Wołodymyr Zełenski napluł Polakom w twarz. Milczenie Władysława Kosiniaka-Kamysza i Donalda Tuska jest nie do przyjęcia. Ufam, szanowni panowie, że wyjdziecie spod sporu politycznego i zareagujecie na tę kwestię. Nie można finansować armii ukraińskiej z SAFE, jeżeli robią takie rzeczy. W ogóle nie można prowadzić polityki z Ukrainą w taki sposób, że wy milczycie, a oni plują nam w twarz. A dzisiaj jeszcze się dowiadujemy, że chcą (Dzwonek) sprowadzić Banderę na Ukrainę. Nie ma na to zgody. (Oklaski)