Dziękuję bardzo.
Zacytuję z głowy to, co powiedział pan poseł Meysztowicz, atakując Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości i strasząc de facto jako poseł rządzącej Platformy Obywatelskiej klub opozycyjny: mówił o tym, że mamy się czego obawiać. Zapewniam pana, że się nie obawiamy, bo każdy z nas wie, co robił, ale powiem więcej. Jak pan spojrzy przede wszystkim w lustro albo na swoje koleżanki i swoich kolegów, to tam było kilka osób, jak Sławomir N., jak Włodzimierz K., które dostały bardzo poważne zarzuty.
Wicemarszałek Krzysztof Bosak:
Przepraszam bardzo, panie pośle, ale to nie jest czas na polemiki. Jeżeli został pan...
Panie pośle, czy padło pańskie nazwisko?
Poseł Jarosław Krajewski:
Tak, padło moje nazwisko.
Wicemarszałek Krzysztof Bosak:
To proszę powiedzieć, w jakim kontekście i co pan prostuje, bo mam wrażenie, że to polemika, a nie sprostowanie.
Poseł Jarosław Krajewski:
Dziękuję bardzo, panie marszałku. To nie jest kwestia polemiki, to jest kwestia sprostowania...
(Poseł Dorota Niedziela: Ale to już trwa minutę.)
...że parlamentarzyści klubu Prawa i Sprawiedliwości nie będą ulegali szantażowi i nie będą obawiali się posłów Platformy Obywatelskiej, bo wierzymy w to, że uda się przywrócić w Polsce praworządność (Dzwonek) i że, jak wygra Karol Nawrocki, skończą się te groźby i ten pokaz obłudy. (Oklaski)
(Głos z sali: Czego ty się obawiasz?)