Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Pośle Sprawozdawco!
(Poseł Tomasz Zimoch: Jednego prezydenta pan nie wymienił, to jest hipokryzja.)
(Poseł Marcin Przydacz: Mówiłem o całej historii.) (Dzwonek)
Chciałem panu powiedzieć, że ja mówiłem o zupełnie innej lustracji. Jak sobie pan poczyta o lustracji w państwach postkomunistycznych, to tamta lustracja, chociażby w Czechach, wyglądała tak, że tajni współpracownicy do tej pory nie mogą zajmować stanowisk. W pozostałych państwach wszystkie akta zostały otwarte, a u nas tymi teczkami cały czas się gra. Jestem akurat jeszcze z tego rocznika, który się załapał na to oświadczenie lustracyjne. Ale znowu: tylko jakiś urzędnik po cichu sobie sprawdza, co tam na daną osobę jest. A lustracja, która była w pozostałych państwach postkomunistycznych, nie dotyczyła tylko posłów czy niektórych urzędników, ale właśnie wszystkich współpracowników, czego u nas nie było. Dziękuję.