Szanowny Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Powiem to ponownie, żeby wreszcie dotarło to do waszych zamkniętych rządowych gabinetów: poprzemy każdą ulgę dla Polaków. Ale proszę, zdejmijcie maskę udawanej troski o portfele Polaków, nie udawajcie mężów stanu, bo dzisiaj na tej sali nie widzimy rządu, który dba o obywateli. Widzimy rząd, który wpadł w totalną panikę. Bierność rządu doprowadziła do historycznego rekordu średniej ceny na stacjach paliw: 8,69. Tak drogo nigdy nie było, nawet po inwazji na Ukrainę, gdy ropa na rynkach międzynarodowych była znacznie droższa niż obecnie. To jest pętla zaciskana na szyi polskich rolników, przewoźników i przedsiębiorców. A wy co robiliście przez ostatni miesiąc? Uśmiechaliście się do kamer, bezlitośnie dojąc portfele kierowców, żeby zasypać swoją gigantyczną dziurę budżetową. Łupiliście Polaków w biały dzień.
I nagle wczoraj, w trybie awaryjnym, wrzucacie pod obrady pożarowy pakiecik. A jeszcze przedwczoraj nie było go w porządku obrad. Widocznie dotarły do was najnowsze sondaże. Widocznie w kancelarii premiera zapaliło się czerwone światło i zrozumieliście, że Polacy mają was już po prostu dość i miarka się przebrała. Presja ma sens, bo gdyby nie wściekłość i gniew ludzi, dalej siedzielibyście w fotelach z założonymi rękami.
Ta dzisiejsza ustawa to nie jest wasz ratunek dla Polski - to jest wasza desperacka próba ratowania własnych stołków. Wczoraj minister Miłosz Motyka nie raczył nic wspomnieć o rolnikach. Czyżby PSL ponownie oszukał rolników? Przecież w obietnicach wyborczych 3 lata temu napisaliście, że będzie pełny zwrot akcyzy i zwiększycie ilość paliwa do 120 l do hektara. Rolnicy dzwonią i pytają, kiedy spełnicie tę obietnicę. Panie ministrze, rolnicy pytają, dlaczego teraz, gdy potrzebują setek litrów paliwa, pozostawiliście ich samych.
Zagłosujemy za obniżką, bo Polacy potrzebują tlenu po tym, jak ich dusiliście. Ale zapamiętajcie jedno: ludzie wam już nie wierzą. Polacy patrzą wam na ręce, widzą waszą skrajną hipokryzję i z tej bezczelności, z tej nieudolności niedługo bezlitośnie was rozliczą. Dziękuję. (Oklaski)