Panie Marszałku! Panie Ministrze! Jestem w szoku. Po raz kolejny zgadzam się z posłem Łąckim. Tylko ja, kolego Arturze, zwrócę uwagę na to, że pan jest w koalicji rządzącej. Pan ma tam dosyć blisko. Trzeba byłoby rzeczywiście pójść do pana ministra, bo uważam dokładnie to samo, co wynika z tego, co pan przed chwilą powiedział.
(Poseł Sebastian Kaleta: Oj, chyba będą...)
(Poseł Artur Jarosław Łącki: Panie pośle, pan był cały czas...)
Chciałem również zapytać, dlaczego rząd nie zdecydował się na dalej idące rozwiązania, postulowane wcześniej w debacie publicznej, czyli takie, według których osoba niebędąca stroną może ustanowić pełnomocnika bez ryzyka odmowy jego dopuszczenia. Jak projektodawca rozumie pojęcie ˝ważnego interesu śledztwa˝ i dlaczego pozostawia je w tak szerokiej, niedookreślonej formie? Dlaczego projekt nie przewiduje wyraźnej konsekwencji procesowej dla sytuacji, w której czynność przeprowadzono bez udziału pełnomocnika, z naruszeniem przesłanek ustawowych? Dziękuję.