Panie Marszałku! Drodzy Rolnicy! Staję dzisiaj przed wami, aby zaalarmować w sprawie, która decyduje o być albo nie być polskiego mleczarstwa.
22 czerwca ukraińskie ministerstwo gospodarki przedstawiło projekt strategii rozwoju sektora mleczarskiego do 2030 r. Kijów stawia sprawę jasno. Jego celem jest przyciągnięcie 1 mld euro inwestycji, budowa 40 nowoczesnych zakładów przetwórczych i co najmniej 100 potężnych ferm przemysłowych. Projekt zakłada podwojenie wartości eksportu produktów mlecznych. Ukraińcy budują u siebie potężną agroholdingową konkurencję, która zmiecie z rynku polskie rodzinne gospodarstwa. W tym kluczowym momencie pytam, gdzie jest polski rząd. Gdzie jest Polskie Stronnictwo Ludowe, które tak chętnie mieni się obrońcą polskiej wsi? Dlaczego nasi rolnicy o tych strategicznych planach Ukrainy muszą dowiadywać się z ukraińskich portali, a nie od własnego ministra rolnictwa? Czy minister z PSL pilnuje stołka, zamiast pilnować polskich interesów w Brukseli? Ukraina przygotowuje grunt pod miliardowe inwestycje, a polski rząd śpi i nie negocjuje twardych bezpieczników w unijnych programach takich jak ˝Ukraine Facility˝ w wysokości 50 mld euro. Polska nie może godzić się na budowę ukraińskiego rolnictwa kosztem polskich rodzinnych gospodarstw. Polscy producenci mleka oczekują nie propagandy i uśmiechów, lecz uczciwych zasad, skutecznych klauzul ochronnych oraz pełnej informacji o finansowaniu przyszłej konkurencji. (Dzwonek) Panowie i panie z PSL-u, rolnicy patrzą wam na ręce i tej biernej postawy wam nie darują. Dziękuję. (Oklaski)