Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Skoro istotą opłaty turystyczno-rekompensacyjnej ma być rekompensowanie gminom kosztów ruchu turystycznego, to dlaczego aż 18% wpływów ma trafić do Polskiej Organizacji Turystycznej, a tylko 80% ma pozostać tam, gdzie faktycznie powstają koszty?
Jaką realną wartość ma mieć rekompensata dla turysty? Czy możliwa będzie sytuacja, w której turysta zapłaci kilkanaście złotych opłaty, a w zamian otrzyma symboliczną zniżkę na atrakcję, z której w ogóle nie zamierza skorzystać? Czy naprawdę można mówić o niewielkim obciążeniu, skoro sami projektodawcy szacują, że polscy obywatele zapłacą z tytułu opłaty ok. 455 mln zł rocznie? Dziękuję.