Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni państwo z prawej strony, zastanawiam się, czy wy w ogóle macie granice, czy jest jakaś granica, której już nie chcecie przekroczyć. Tworzyliście państwo bez myślenia, bez wartości, bez przyzwoitości. Państwo, w którym idealnie rozwijały się zło, kłamstwo, podział ludzi. Czy jesteście z siebie dumni? Bez przyzwoitości. Ale do braku przyzwoitości nie można się przyzwyczaić. Kłamiecie, oszukujecie, straszycie Polki i Polaków, obniżając rangę Polski w świecie, na arenie międzynarodowej, w tym finansowej. Jesteście z siebie dumni? Nigdy w życiu nie zapomnę czeków z Polskiego Ładu, które wręczaliście samorządowcom. Samorządowcom, którzy z czapkami w dłoniach przychodzili do posła i prosili o więcej pieniędzy. Temu damy, temu nie damy, ten jest fajny, a ten nas nie lubi. Te pieniądze spłacamy do dzisiaj, kontynuując wartości państwa i zasadę legalizmu. (Dzwonek) Ale to my je spłacamy, a wy je obiecywaliście. (Oklaski)
(Głos z sali: Dokładnie.)