Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Krótki wykład.
(Głos z sali: Ale pani już sobie poszła.)
Być może liberałowie i Lewica ciągle mówią o miłości i szczęściu, ale konstytucja to nie jest zbiór emocji, tylko fundament państwa i prawa. Art. 18 stanowi jednoznacznie: małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
(Głos z sali: Ale ChatGPT ci to napisał.)
I właśnie taki związek znajduje się pod ochroną i opieką państwa. Obok niego konstytucja chroni rodzinę, macierzyństwo, rodzicielstwo. Nie można powoływać się na art. 32 mówiący o równości wobec prawa, aby zlikwidować sens art. 18. Zasada równości nie oznacza, że wszystko musi być identyczne. Zarówno Trybunał Konstytucyjny, jak i Europejski Trybunał Praw Człowieka - słuchajcie - wielokrotnie wskazywał, że zróżnicowanie jest dopuszczalne, jeśli wynika z konstytucyjnych wartości i celu ochrony określonej instytucji. Państwo ma prawo szczególnie wspierać małżeństwo kobiety i mężczyzny, bo ono jest naturalnym środowiskiem rodzicielstwa i ciągłości pokoleń. Miłość i szczęście są ważne, ale nie mogą zastąpić (Dzwonek) konstytucji i otworzyć drogi do związków homoseksualnych i adopcji dzieci. Konstytucja. Konstytucja. Dotarło? (Oklaski)