Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Uważam, że warto brać sprawy w swoje ręce. Podobnego zdania jest ponad 2 mln Polek i Polaków. Zastanawiam się w związku z tym, komu przeszkadzają elastyczne formy zatrudnienia. (Oklaski) Wybiera się je przecież ze względu na wolność, jaką takie kontrakty zapewniają, oraz lepsze warunki finansowe. To jest wybór, a nie przymus. A więc po co straszyć ludzi urzędnikami z Państwowej Inspekcji Pracy? B2B odpowiada za 20% naszego PKB, a w usługach nowoczesnych to 40%. W firmach software’owych to nawet 70% wartości dodanej. Generalnie im wyższe kwalifikacje i odpowiedzialność, tym częściej wybiera się kontrakt zamiast etatu, a nie jest się do tego zmuszanym.
W związku z tym mam pytania. Jak ministerstwo zapatruje się na uwagi ekonomistów, że ten projekt narusza swobody działalności gospodarczej? Według nich odsetek kwestionowanych umów cywilnoprawnych jest niski i nie ma co wytaczać przeciw nim aż tak ciężkich dział w postaci tej ustawy. Jak państwo przekonacie do tej ustawy przedsiębiorców (Dzwonek) obawiających się wzrostu kosztów zatrudnienia, masowych sporów o status pracy, niebezpieczeństwa paraliżu części branży i utraty konkurencyjności firm na globalnym przecież rynku? Czy nie obawiają się państwo, że wysokiej klasy specjaliści zamiast oczekiwać na wizytę inspektora z PIP-u, wybiorą dla siebie jakieś bardziej przyjazne otoczenie? Komu więc przeszkadza kura znosząca złote jaja? Czy rząd oszacował straty w gospodarce, jakie może przynieść w obecnym kształcie ten projekt ustawy? (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)