Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! (Gwar na sali, dzwonek) Eko jest cool. Nie zawsze na tej sali, wiem, ale generalnie konsumenci kochają takie produkty, bo każdy chce czuć, że jest fajny i chociaż trochę dba o środowisko. Wiedzą o tym handlowcy i zdarza im się niestety wciskać ekościemę. Po wejściu tej ustawy będą musieli udowodnić, że ich produkty rzeczywiście mają cechy eko.
Przenosząc to na grunt polityki: to trochę tak, jakby ktoś nazwał swoją partię Prawo i Sprawiedliwość, a wprowadzałby bezprawie i gangsterkę, a minister sprawiedliwości z tej partii zajmowałby się okradaniem budżetu. Według tej nowej ustawy ta partia nie miałaby prawa do tej nazwy. Musiałaby tę nazwę zmienić.
W tej ustawie, nad którą obecnie procedujemy, jak myślę, jest więcej dobrych rzeczy, które przydałyby się też w polityce, np.: Czy można wybraną partię, tzn. produkt, naprawić? Czy są dostępne części zamienne? Jaka jest przewidywana trwałość? (Dzwonek) Jakie prawa przysługują wyborcy, tzn. konsumentowi, z tytułu niezgodności towaru z umową? (Oklaski)